Reklama

Reklama

Rewolucja w Kielcach, koniec ery Vive. Wchodzą potężne pieniądze!

Po 20 latach człon "Vive" wypada z nazwy jednego z najmocniejszych szczypiorniackich klubów Europy - do nowego sezonu finalista Ligi Mistrzów przystąpi pod szyldem Łomża Industria Kielce. Budżet mistrza Polski ma wynosić niemal 30 milionów złotych, a to liczba, której pozazdrościć może większość ekip z piłkarskiej Ekstraklasy.

Gdy w 2002 roku do klubu z Kielc wkroczył holenderski przedsiębiorca od lat zajmujący się handlem używaną odzieżą, dla piłki ręcznej w stolicy województwa świętokrzyskiego nastały złote czasy. I to dosłownie - Bertus Servaas wraz ze swoją firmą Vive stał się poważnym mecenasem tamtejszego szczypiorniaka. Klub przez niego prowadzony już w pierwszym sezonie zdobył mistrzostwo Polski, a od 2008 roku tylko raz dał sobie zabrać tytuł. Do tego zyskiwał coraz większą renomę w Europie, pięciokrotnie kwalifikując się do turnieju Final4 Ligi Mistrzów, a raz te rozgrywki nawet wygrywając. Wszystko to odbywało się z szyldem Vive w nazwie, do którego doklejane były jeszcze inne człony podchodzące od sponsorów. Teraz Vive znika, a to oznacza, że klub... będzie jeszcze bogatszy. Servaas zaś dostanie możliwość zbudowania mocniejszego składu.

Reklama

Zmiany wśród sponsorów w Kielcach. Budżet? Blisko 30 milionów

Prezes Vive chciał wycofać ten człon z nazwy już dwa lata temu, gdy wybuch pandemii zmusił jego firmę do poważnych oszczędności. Zbiegło się to z podpisaniem umowy z browarem Van Pur, który postanowił promować swoją markę Łomża, a przy okazji poprosił Servaasa, by nie usuwał nazwy Vive. Teraz już nie było wyjścia - do gry ze znaczną kwotą wsparcia wkroczyła bowiem państwowa spółka Świętokrzyskie Kopalnie Surowców Mineralnych. Ona z kolei chce promować nową markę Industria, czyli tworzony system pozyskiwania zielonej energii, m.in. z farm wiatrowych czy fotowoltaicznych. Klub ma od teraz, a właściwie od momentu powrotu zawodników po urlopach, występować pod szyldem Łomża Industria Kielce, a jak informowali dziennikarze kieleckiego Echa Dnia, powołując się na słowa Servaasa, budżet klubu ma w najbliższym sezonie sięgać blisko 30 milionów zł. To kwota, jakiej nie powstydziłaby się większość klubów z piłkarskiej Ekstraklasy, która przecież wypłaca ogromne kwoty z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych. Zdaniem kieleckich dziennikarzy, nowy sponsor ma przeznaczać na klub ok 4-5 milionów złotych rocznie przez trzy kolejne lata. A właściciel Vive liczy, że w przyszłości uda mu się mocniej wspierać finansowo obecnego mistrza Polski.

Mistrz Polski się zbroi - mistrz olimpijski wkrótce w Kielcach

Servaas od dziecka był związany ze sportem, do wieku juniorskiego trenował piłkę nożną w Ajaksie Amsterdam, grał w zespole z Marco van Bastenem i Frankiem Rijkaardem. Karierę przerwała mu kontuzja kolana i liczne operacje, ale w Kielcach wrócił do wielkiego sportu. I też chce mieć najlepszych zawodników na świecie. Latem Łomża Industria Kielce zostanie jeszcze wzmocniona - z PSG trafi tu mistrz olimpijski i znakomity prawy rozgrywający Nedim Remili, a oprócz niego inny reprezentant Francji, skrzydłowy Benoît Kounkoud. Servaas podpisuje liczne kontrakty z czołowymi młodzieżowcami świata, ale tylko niektórzy z nich trafiają do Kielc od razu. Latem ma być to szwedzki lewy rozgrywający Elliot Stenmalm, który mimo zaledwie 20 lat, doskonale poczynał sobie w lidze szwedzkiej. Można spodziewać się, że to nie koniec ruchów Servaasa na rynku transferowym w najbliższych miesiącach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL