Reklama

Reklama

Puchar Polski dla Vive Targi Kielce

Piłkarze ręczni Vive Targi Kielce pokonali Orlen Wisłę Płock 28:27 (14:12) w rozegranym w Legionowie finałowym meczu Pucharu Polski i obronili trofeum.

W 106. odsłonie "świętej wojny" dwóch zdecydowanie najlepszych polskich drużyn piłkarzy ręcznych po raz 51. lepsza okazała się ekipa z Kielc. 48 razy górą był Płock.

Reklama

Na początku wynik oscylował wokół remisu. W miarę upływu czasu coraz lepiej spisywali się bramkarze. Chorwat Marin Sego wygrał kilka pojedynków sam na sam ze szczypiornistami Vive Targi, m.in. obronił dwa rzuty z dystansu Karola Bieleckiego. Jego vis a vis Sławomir Szmal, przy wydatnym wsparciu defensywy, też wielokrotnie udanie interweniował. Jednak odbite przez niego piłki "zbierał" Adam Wiśniewski, który trzykrotnie przed przerwą w ten sposób dokończył akcje kolegów.

Bramkarz kielczan klasę pokazał zwłaszcza w końcówce pierwszej połowy. Od 24. minuty i stanu 12:12 nie pozwolił rywalom na powiększenie dorobku. Do szatni na przerwę jego drużyna schodziła prowadząc 14:12. Na drugą połowę zdecydowanie bardziej skoncentrowani wyszli zawodnicy Vive Targi. Zdobyli cztery gole z rzędu, a stracili pierwszego dopiero w 37. min, gdy było 18:12.

Płocczanie nie zrezygnowali i mozolnie odrabiali straty. Ale znów na drodze stanął im Szmal, który m.in. wyszedł zwycięsko z pojedynku sam na sam z Serbem Ivanem Nikcevicem w 45. minucie, kiedy jego drużyna prowadziła już tylko 21:18.

W 49. minucie zespół z Płocka był najbliżej odrobienia strat - przegrywał zaledwie 20:22. Na boisku robiło się coraz bardziej nerwowo, a zawodnicy obu drużyn otrzymywali dwuminutowe kary.

Trzy minuty przed końcowym gwizdkiem sędziów, gdy Orlen Wisła przegrywał 25:27, Sego obronił karnego Cupica, a w odpowiedzi Rumun Valentin Ghionea zdobył kontaktowego gola. Za chwilę Mateusz Jachlewski podwyższył na 28:26 i w ostatniej minucie zrobiło się gorąco. Po 30 sekundach z karnego trafił Ghionea i jak się okazało ustalił rezultat.

Powiedzieli po meczu:

Bogdan Wenta (trener Vive Targi): "Siedem minut po przerwie mogło nam wystarczyć, żeby wygrać mecz. Mogliśmy ułożyć go sobie spokojnie, a nie zrobiliśmy tego. Gdzieś znowu porobiliśmy różne błędy. Musimy grać jeszcze bardziej agresywnie w obronie, musi być więcej zespołowości i na pewno trzeba poprawić pracę skrzydeł.

W pierwszej połowie szukaliśmy własnego rytmu. Ze cztery piłki odbite przez Sławka Szmala wracały do przeciwnika. Nasz bramkarz był najrówniejszym zawodnikiem. Tak jak po drugiej stronie Marin Sego. W drugiej połowie na pewno bardzo ważne były udane akcje Mateusza Jachlewskiego. Płock dziś szukał swojej szansy, grał z wielką determinacją".

Krzysztof Lijewski (rozgrywający Vive Targi): "Kibice wspierali nas w trudnych chwilach, bo takie były w tym meczu. Pomogli nam i fajnie, że wracamy z pucharem do domu. W tym sezonie jeszcze mamy do obronienia tytuł mistrza kraju. Płock pokazał, że bez walki nie odpuści i na kolejne spotkania z nimi trzeba będzie się naprawdę sprężyć. Popełnialiśmy błędy, po których rywale się nakręcali i dlatego z sześciu bramek przewagi zrobiła się tylko jedna na koniec. Nerwówka była do samego końca. Cieszę się, że do zespołu wrócił po kontuzji Denis Buntic, bo w pewnym momencie pociągnął grę i dzięki temu mogliśmy zwyciężyć".

Adam Wiśniewski (lewoskrzydłowy Orlenu Wisły): "To było bardzo emocjonujące widowisko. Mieliśmy za duży przestój w drugiej połowie, kiedy przez kilka minut rywale odeszli nam na sześć bramek i musieliśmy gonić. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Oby więcej takich meczów na polskich boiskach. Obie drużyny popełniały błędy, ale to z racji tego, że była wyrównana, twarda walka. Nie składamy broni i będziemy się chcieli zrewanżować Kielcom w lidze".

Vive Targi Kielce - Wisła Płock 28-27 (14-12)


Vive Targi Kielce: Sławomir Szmal, Venio Losert - Uros Zorman 4, Ivan Cupic 3, Mateusz Jachlewski 3, Rastko Stojkovic 3, Michał Jurecki 3, Krzysztof Lijewski 3, Denis Buntic 3, Tomasz Rosiński 2, Thorir Olafsson 2, Karol Bielecki 1, Zeljko Musa 1, Piotr Grabarczyk, Manuel Strlek.

Orlen Wisła Płock: Marin Sego - Valentin Ghionea 9, Adam Wiśniewski 6, Ivan Nikcevic 3, Muhamed Toromanovic 2, Kamil Syprzak 2, Nikola Eklemovic 2, Christian Spanne 1, Michał Kubisztal 1, Bostjan Kavas 1, Piotr Chrapkowski, Ferenc Ilyes, Adam Twardo.

Sędziowali: Krzysztof Bąk i Kamil Ciesielski (obaj Zielona Góra). Widzów: 2300 (komplet).

Dowiedz się więcej na temat: vive targi kielce | Orlen Wisła Płock | Bogdan Wenta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje