Reklama

Reklama

Polska - Węgry 24-23. "Biało-czerwone" nie miały sił świętować

Polskie piłkarki ręczne nie miały sił świętować po poniedziałkowym zwycięstwie nad Węgrami 24-23 w boju o ćwierćfinału mistrzostw świata w Danii.

Interia zaprasza na relację NA ŻYWO z meczu Polska - Rosja. Początek w środę o godz. 18

Tutaj znajdziesz relację na urządzenia mobilne

- Świętowałyśmy tylko w autobusie, czyli bardzo krótko. Potem coś zjadłyśmy i wszystkie żeśmy padły, bo gra z Węgierkami była bardzo intensywna. Byłyśmy bardzo zmęczone, ale uśmiechnięte do końca - powiedziała skrzydłowa reprezentacji oraz francuskiego klubu Issy Paris Handball 31-letnia Karolina Zalewska.

Reklama

Słowa starszej koleżanki potwierdza cztery lata młodsza obrotowa Hanna Sądej.

- W ogóle nie świętowałyśmy. Ja poszłam po prostu spać. Byłam tak zmęczona i grą i całymi tymi emocjami, że tylko marzyłam, żeby położyć się do łóżka. Zdaje się, że dziewczyny zrobiły to samo, bo przed nami kolejny ciężki mecz w środę z Rosją w ćwierćfinale, więc trzeba nabierać siły, a czasu na to nie mamy za wiele - podkreśliła.

Nie mniej intensywnie przeżywały spotkanie zawodniczki siedzące na ławce rezerwowych.

- Emocje są wielkie, zwłaszcza jak się siedzi na ławce rezerwowych, bo wtedy nic nie można zrobić. To był chyba najważniejszy mecz w mojej karierze, pomimo że nie zagrałam w nim ani minuty - podkreśliła jedna z najmłodszych kadrowiczek, 22-letnia Aleksandra Zych.

Polskie reprezentantki zgodnie podkreślają, że ogromny wpływ na ich postawę w poniedziałkowym pojedynku miała zmiana otoczenia, po przenosinach z Naestved do Herning.

- Przyjechałyśmy tutaj do nowego hotelu, innego miasta, mamy inne jedzenie. To niby błahostka, ale wszystko się zmieniło. My dopiero teraz poczułyśmy, jak wyglądają prawdziwe mistrzostwa - powiedziała Sądej.

- Po przenosinach do Herning mogłyśmy wreszcie trochę odreagować, przejść się gdzieś razem - dodała Zych.

We wtorek selekcjoner reprezentacji Kim Rasmussen dał swoim zawodniczkom odpocząć. Zrezygnowano z południowego treningu w głównej hali Jyske Bank Boxen, zamiast tego udano się na siłownię. Potem kadrowiczki miały wolne, aż do spotkania, którego celem będzie omówienie taktyki na potyczkę ćwierćfinałową.

Spotkanie Polska - Rosja w Herning rozpocznie się w środę o godz. 18.

Z Herning Cezary Osmyck

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje