Reklama

Reklama

Polska - Szwecja 24-30 w kwalifikacjach olimpijskich piłkarek ręcznych

Igrzyska olimpijskie nie dla polskich piłkarek ręcznych. Po wczorajszej porażce z Rosją "Biało-czerwone" znalazły się pod ścianą. Musiały dziś pokonać Szwecję, ale zagrały słabiej niż w piątek i uległy rywalkom 24-30. Jutro pożegnalny mecz z Meksykiem.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

W turnieju kwalifikacyjnym w rosyjskim Astrachaniu grają cztery zespoły, na igrzyska do Rio de Janeiro pojadą dwa najlepsze.

W pierwszym dniu zawodów Polska przegrała 25-27 z Rosją, a Szwecja rozgromiła 41-20 Meksyk. W sobotę w drugim meczu Rosjanki pokonały Meksyk 37-17.

Polskie piłkarki ręczne jeszcze nigdy nie grały na igrzyskach olimpijskich. Dzisiejszy mecz zaczęły od dwóch nieskutecznych rzutów Małgorzaty Stasiak. Za to Szwedki odpowiedziały dwiema bramkami - trafiły Isabelle Gullden i Louise Sand. Dopiero w czwartej minucie pierwszą bramkę dla "Biało-czerwonych" zdobyła Kinga Achruk.

Reklama

Udany początek meczu w polskiej bramce miała Weronika Gawlik, ale w ataku podopieczne Kima Rasmussena miały olbrzymie kłopoty. Karnego w siódmej minucie zmarnowała Katarzyna Kołodziejska. Zrehabilitowała się udaną akcją ze skrzydła. Po 10 minutach gry było 4-2 dla Szwecji. Potężna bomba Jenny Alm z dystansu w 14. minucie dała naszym rywalkom prowadzenie 7-3. Szkoleniowiec naszej drużyny po raz pierwszy poprosił o czas.

Po 18 minutach spotkania nasze rywalki prowadziły 10-6. Polską niemoc w ataku powoli zaczęły przełamywać rzutami ze środka: Karolina Kudłacz-Gloc i Aleksandra Zych. W 21. minucie Kudłacz-Gloc z karnego zmniejszyła stratę "Biało-czerwonych" do trzech bramek (8-11). Po wykluczeniu Stachowskiej nasze zawodniczki musiały się bronić w osłabieniu. W bramce dobrze spisywała się Gawlik, a Achruk zdobyła bramkę na 10-12 w 24. minucie i Szwedki wzięły czas.

Kłopotem polskiej drużyny, podobnie jak w piątek, była skuteczność w ataku. Ciężar zdobywania bramek wzięła na siebie Zych, ale nie miała wsparcia w tym elemencie. Z kolei wśród Szwedek bezlitośnie punktowała nas Gullden. Do przerwy 16-12 dla Szwecji.

Drugą odsłonę rozpoczęły Polki od trafienia Kołodziejskiej z prawego skrzydła, a Anna Wysokińska w polskiej bramce obroniła karnego Gullden. Na 14-16 gola zdobyła Agnieszka Jochymek. Znakomity początek naszej drużyny. Fantastyczne trafienie na 15-17 zaliczyła Kudłacz-Gloc, która zdobyła gola rzutem z własnej połowy, widząc opuszczoną bramkę Szwedek.

Po 40. minutach Polki przegrywały ze Szwedkami 17-20. Dwie minuty później przewaga naszych rywalek urosła do czterech bramek. W 44. minucie Rasmussen poprosił o czas. Po dłuższym przestoju nasze zawodniczki zdobyły bramkę, jej autorką była Kudłacz-Gloc.

Na 10 minut przed zakończeniem spotkania nasze rywalki prowadziły 26-22. Po skutecznym rzucie karnym Szwedek sytuacja "Biało-czerwonych" zrobiła się beznadziejna. Szkoleniowiec naszej drużyny znów wziął przerwę na żądanie. Kolejne minuty nie przyniosły jednak zmiany sytuacji. Polki przegrały mecz i walkę o igrzyska.

- To bardzo ciężki dzień dla naszego zespołu. Bardzo wierzyłyśmy w awans. Czego zabrakło? Przede wszystkim skuteczności, może siły. Szwedzka bramkarka Johanna Bundsen była w bardzo wysokiej dyspozycji, była przygotowana praktycznie na każdy nasz rzut. Jesteśmy bardzo rozczarowane i smutne - powiedziała kapitan reprezentacji Polski Karolina Kudłacz-Gloc.

Wynik meczu kwalifikacji olimpijskich:

Polska - Szwecja 24-30 (12-16)

Polska: Gawlik, Wysokińska - Kobylińska, Stachowska, Siódmiak, Gęga, Kocela 1, Kudłacz-Gloc 5, Pielesz, Zych 6, Kołodziejska 3, Zalewska, Stasiak, Jochymek 2, Kulwińska 3, Achruk 4.

Szwecja: Bundsen, Idehn - Tegstedt 1, Stromberg, Blohm 4. Sand 4, Havia Svensson 1, Westerberg 3, Ahlm 1, Tortenson, Wall, Gullden 5, Hagman 2, Wallen 2, Jacobsen 1, Alm 6.

Sędziowały: Bonaventura, Bonaventura (Francja). Widzów 1500.

Tabela turnieju:

1. Szwecja    2  4  71-44

2. Rosja        2  4  64-42

3. Polska      2  0  49-57

4. Meksyk     2  0  37-78

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama