Reklama

Reklama

Polska - Serbia 32-37. Tałant Dujszebajew: Najgorszy błąd z mojej strony

- Najgorszym błędem z mojej strony było to, że nie byliśmy przygotowani mentalnie. Od tego wszystko się zaczęło - powiedział trener reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych Tałant Dujszebajew. W gdańskiej Ergo Arenie "Biało-czerwoni" przegrali z Serbią 32-37 w swoim pierwszym meczu eliminacji mistrzostw Europy.

"Już pierwsza obrona pokazała, że to nie będzie nasz mecz. Wyciągniemy wnioski i w niedzielę z Rumunią będzie walczyć o dwa punkty" - podkreślił Dujszebajew.

Po pierwszej połowie nasi szczypiorniści przegrywali 14-20. W drugiej "Biało-czerwoni" ruszyli do odrabiania strat. Zbliżyli się do rywali na cztery gole, ale Serbowie mieli w swoich szeregach znakomicie dysponowanych Petara Nenadicia i Rastko Stojkovicia. Obaj rzucili nam 17 bramek.

Z dobrej strony pokazali się zawodnicy, którzy dopiero wchodzą do reprezentacji, jak na przykład Tomasz Gębala. Więcej można było się spodziewać po "starej gwardii".

"Starsi zawodnicy to nie są maszyny. Grali na igrzyskach, nie mieli żadnego odpoczynku. Nie ma co płakać. Przegraliśmy. Przeciwnik był lepszy i tyle. Przed nami ciężki rok: eliminacje mistrzostw Europy, mistrzostwa świata, jeszcze w klubach każdy z nich musi walczyć. Dajcie nam trochę czasu" - podkreślił Dujszebajew.

W niedzielę Polacy zmierzą się na wyjeździe z Rumunami, którzy pokonali Białoruś 26-23. "To bardzo dobry wynik. Z tego co wiem, bramkarz miał wysoki procent skuteczności, a to świadczy o tym, że grali świetnie w obronie" - zaznaczył selekcjoner Orłów.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne