Reklama

Reklama

Polska - Holandia 21-30. Krowicki: Nie jesteśmy jeszcze na takim poziomie

Polskie piłkarki ręczne doznały drugiej porażki na ME w Szwecji, ale zachowały cień szansy na wyjście z grupy. - Wiem, że w tej chwili wszystko może brzmieć niepoważnie, bo znów zdecydowanie przegraliśmy, ale moim zdaniem był to mecz lepszy - powiedział trener Leszek Krowicki po przegranej 21-30 z Holandią.

Aby awansować do drugiej rundy Polki muszą w czwartek pokonać Niemki, prowadzone przez Michaela Bieglera, i liczyć, że Holandia nie przegra z Francją.

Reklama

- Przegraliśmy zasłużenie, ale w tych zawodach widziałem więcej pozytywnych elementów niż z Francją - powiedział Krowicki po porażce z Holandią.

- Wiem, że w tej chwili wszystko może brzmieć niepoważnie, bo znów zdecydowanie przegraliśmy, ale moim zdaniem był to mecz lepszy. Po pierwszej połowie mieliśmy powody do satysfakcji, o czym mówiłem podczas pierwszej przerwy - podkreślił.

- W wielu aspektach byliśmy wartościowym konkurentem dla tego dobrego zespołu. Źle radziliśmy sobie z ich kontratakiem, z atakiem pośrednim. Dziewczyny bardzo dobrze zrealizowały założenia przedmeczowe, bo mieliśmy wyeliminować ich grę z kołem i rosłe rozgrywające. W tym elemencie graliśmy przyzwoicie - zauważył szkoleniowiec.

- W drugiej połowie Holenderki zaczęły grać mocniej do skrzydeł, dlatego zdobyły z tych pozycji aż dziewięć bramek. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy dysponuje się składem z taką ilością alternatyw. Mamy wiele młodych dziewczyn, ale jeszcze nie na takim poziomie sportowym, do jakiego po wielu latach pracy doszły Holenderki - podsumował.

Dowiedz się więcej na temat: Leszek Krowicki | ME w piłce ręcznej mężczyzn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje