Reklama

Reklama

Polska - Chorwacja 28-31. Chorwackie media: Polacy mogą wpaść w kompleksy

Chorwaccy piłkarze ręczni pokonali Polskę 31-28 i po raz szósty z rzędu wystąpią w półfinale mistrzostw Europy. "To nasz marsz po złoto", "Polacy mogą wpaść w kompleksy" - piszą bałkańskie gazety w środowych wydaniach internetowych.

Miejscowe media podkreślają, że podopieczni trenera Slavko Goluzy dobrze rozpoczęli spotkanie w Aarhus, ale potem do głosu doszli Polacy. "Biało-czerwoni", prowadzenie przez niemieckiego szkoleniowca Michaela Bieglera, prowadzili nawet różnicą trzech bramek, a na przerwę schodzili wygrywając 15-14.

Reklama

"Dobrze, że przegrywaliśmy tylko jednym golem. Ale w drugiej części zaczął się +croexpress+. My zdobyliśmy pięć bramek z rzędu, a przeciwnicy żadnego. Polacy jednak się nie poddawali, zbliżyli się na dwa trafienia i walczyli do końca meczu. Chociaż nam wystarczał remis do awansu, zawodnicy pokazali charakter zwycięzców. To marsz po złoto" - to jeden z komentarzy w chorwackich gazetach internetowych. 

Polscy piłkarze ręczni w konfrontacjach z Chorwatami najczęściej przegrywają. Nie inaczej było w Danii. "Piąta porażka Polaków w szóstym bezpośrednim meczu może sprawić, że wpadną w kompleksy. Strlek, Cupic, Musa, Buntic i Losert (zawodnicy Vive Targów) wysłali swych kolegów z kieleckiego klubu do hotelu, aby pakowali walizki..." - piszą bałkańskie media.

Najskuteczniejszymi graczami w ekipie triumfatorów byli Strlek i Domagoj Duvnjak - po sześć bramek. Wśród Polaków tyle samo trafień zanotował Michał Jurecki.

W piątkowych półfinałach Chorwacja zagra z broniącą tytułu Danią, a Francja z Hiszpanią. Polacy będą rywalizowali z Islandią o 5. miejsce.

"Duńczycy prezentują się fantastycznie, a mają po swojej stronie nie tylko ósmego gracza, w postaci kibiców, ale i dziewiątego - sędziów" - uważają dziennikarze z Chorwacji.

ME piłkarzy ręcznych rozgrywane są co dwa lata. Od 2004 roku Chorwaci zawsze są w półfinale, lecz złota nie mają na koncie. Dwukrotnie kończyli rywalizację na drugim miejscu.

Zagramy o 5. miejsce. Sukces czy porażka? Dyskutuj


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje