Reklama

Reklama

Polska - Białoruś 28-30 w turnieju piłkarzy ręcznych

Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych przegrała z Białorusią 28-30 w pierwszym meczu towarzyskiego turnieju w hiszpańskiej Palencii.

Biorąc pod uwagę ostatnie lata, zazwyczaj wygrywaliśmy z Białorusinami, ale tym razem trener naszej reprezentacji Piotr Przybecki z konieczności musiał wystawić bardzo odmłodzoną drużynę. Ze względu na kontuzje i inne przyczyny do Hiszpanii nie pojechało wielu naszych podstawowych zawodników.

Rywale szybko wypracowali trzybramkową przewagę. Lepszy okres gry w defensywie pozwolił nam zniwelować straty, a gdyby nie dwa proste błędy (przekroczona linia, a później kroki), prowadzilibyśmy 5-4. Białorusini opanowali jednak sytuację, a nasz zespół nie bronił najlepiej i znów rywale mieli kilkubramkową zaliczkę.

Reklama

Prowadzili 13-9 i nic nie zapowiadało zwrotu akcji, a tymczasem ich gra się załamała, na dodatek świetną serię kapitalnych interwencji zaliczył nasz bramkarz - Mateusz Kornecki.

"Biało-Czerwoni" kontrowali i szybko odrabiali straty. Nie do zatrzymania był Arkadiusz Moryto. W 20. minucie zdobył już siódmego gola i przegrywaliśmy 11-13. Dwie minuty później kolejną kontrę wykończył Jan Czuwara i zdobył kontaktową bramkę (12-13), a po chwili rzutem z dystansu wyrównał Damian Przytuła (14-14).

Wykorzystany karny przez Morytę dał nam prowadzenie 15-14, ale w ostatnich minutach pierwszej części przebudzili się Białorusini i schodzili na przerwę prowadząc 17-16.

Na początku drugiej części obaj bramkarze zaliczyli po świetnej interwencji, a później fantastyczny przechwyt Kamila Syprzaka pozwolił nam wyprowadzić kontrę i Rafał Przybylski wyrównał. Dobra gra Polaków w obronie sparaliżowała rywali i już po chwili nasz zespół prowadził 20-17.

W połowie drugiej części na boisku było sporo chaosu, ale "Biało-Czerwoni" utrzymywali długo prowadzenie. Po rzucie Korneckiego przez całe boisko do pustej bramki było 24-22. Oba zespoły miały problem ze zdobywaniem goli. Szybciej przezwyciężyli je Białorusini i w 52. minucie wyszli na prowadzenie 26-25. Wciąż nie potrafiliśmy trafić do bramki. Zaciął się nawet niezawodny w pierwszej połowie Moryto. Zmarnował dwa karne, a potem jeszcze kilka czystych sytuacji.

Cztery minuty przed końcem z karnego wyrównał Syprzak (27-27). Przez kolejne dwie minuty graliśmy z przewagą zawodnika, a mimo tego przegraliśmy ten okres 1-2. Minutę przed końcem koszmarne "pudło" zaliczył Artiom Karalek i przed naszym zespołem otworzyła się szansa na wyrównanie, ale Moryto nie wykorzystał okazji rzucając z prawego skrzydła.

W piątek rywalami "Biało-Czerwonych" będą Hiszpanie (godz. 20), a w sobotę ekipa Arabii Saudyjskiej (godz. 15).

Mirosław Ząbkiewicz

Polska - Białoruś 28-30 (16-17)

Polska: Kornecki 1, Malcher, Wyszomirski - Przytuła 1, Salacz, Olejniczak, Kowalczyk 1, Szczęsny 1, Czuwara 2, Syprzak 4, Szpera, Moryto 11, Jarosiewicz 2, Kondratiuk 2, Gębala 1, Przybylski 2, Komarzewski, Adamczyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne