Reklama

Reklama

Polscy piłkarze ręczni przegrali z Argentyną 19-20

Polacy po bardzo emocjonującym meczu ulegli Argentynie 19-20 (11-13) w drugim dniu towarzyskiego Turnieju Czterech Narodów w San Juan. W ostatnich sekundach podopieczni trenera Patryka Rombla mieli szansę na wyrównanie.

Turniej w San Juan to kolejny etap przygotowań do styczniowych mistrzostw Europy, które odbędą się w Szwecji, Norwegii oraz Austrii. Pierwszego dnia imprezy Polacy zremisowali z reprezentacją Hiszpanii (24-24), kolejni rywale Biało-Czerwonych, gospodarze, poradzili zaś sobie z Rosjanami (24-22).

Spotkanie z Argentyńczykami miało być świetną okazją, by sprawdzić zespół w konfrontacji z inną niż typowa szkołą piłki ręcznej. "Albicelestes" znani są bowiem z wysokiej, aktywnej obrony oraz bardzo szybkiego ataku, często z niekonwencjonalnymi rozwiązaniami.

Grą polskiej drużyny od pierwszej minuty kierował Maciej Pilitowski, który otworzył wynik spotkania bezproblemowo rozdzierając strefę rywala. Playmaker w pierwszych minutach upodobał sobie zwłaszcza grę z lewym rozgrywającym - Antoni Łangowski w niespełna kwadrans aż cztery razy pokonał bramkarza gospodarzy.

Mimo świetnej dyspozycji gracza Azotów Puławy, to Argentyńczycy od tego momentu zaczęli budować przewagę. Poza "bombami" Łangowskiego gra Polaków w ataku nie układała się bowiem najlepiej. W 13. minucie gospodarze pierwszy raz uzyskali dwie bramki zaliczki (8-6), trzy minuty później podwyższyli do trzech (10-7). Ich przewaga mogłaby być o wiele większa, gdyby nie Adam Morawski w bramce, który dwukrotnie zatrzymał rywali w kontrataku. W 14. minucie czerwoną kartkę za faul obejrzał Dawid Dawydzik.

Polacy w końcu rozwiązali worek z bramkami i po serii trzech trafień z rzędu doprowadzili do remisu (10-10, 23. minuta). Niestety, po chwili podobna sztuka udała się gospodarzom, którzy odbudowali prowadzenie (13-10, 28. minuta). Błyszczał Federico Fernandez, do przerwy autor pięciu bramek. Przed zmianą stron Polacy dorzucili jeszcze jedno trafienie (11-13).

Po ponownym wyjściu z szatni obie ekipy zacięły się w ataku. Dość powiedzieć, że przez premierowe dziesięć minut drugiej partii zespoły rzuciły... po jednej bramce (14-12). Po obu stronach zanotowano wiele błędów i niedokładności. Taka była już zresztą cała druga połowa. Każda bramka okupiona była wielkim wysiłkiem.

Rozgrywający dobre pół godziny Adrian Kondratiuk dwoma trafieniami z rzędu wyrównał stan meczu kwadrans przed końcem gry (15-15). Wynik wokół remisu oscylował już do ostatniego gwizdka. W decydujący fragment gospodarze weszli z minimalną przewagą - 15 sekund przed końcową syreną prowadzili 20-19. Polacy mieli jeszcze szansę na wyrównanie, jednak decydujący atak spalił na panewce.

Trzeciego, ostatniego dnia turnieju, "Biało-Czerwoni" zmierzą się z Rosją. Początek meczu o godz. 22.00.

Reklama

Wyniki drugiego dnia turnieju:

Polska - Argentyna 19-20 (11-13)

Polska: Morawski, Kornecki - Krajewski 2, Walczak, Łangowski 6, Pilitowski 2, Syprzak, Szpera 1, Moryto 1, Jarosiewicz, Kondratiuk 6, Gębala, Przybylski, Szyba 1, Dawydzik.

Argentyna: Bar, Maciel, Schulz - Fernandez 7, S. Simonet, Vainstein 3, Aizen, Pizarro 3, P. Simonet 1, Barcelo, Moscariello 1, Carou, Crivelli 2, Fischer, Martinez Cami, Martinez, Mourino, Bonanno 3.

Rosja - Hiszpania 32-28 (21-15)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje