Reklama

Reklama

Piotr Przybecki: Możliwe zmiany w kadrze

Trener reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych nie wyklucza zmian w kadrze przed zgrupowaniem, które rozpocznie się 15 grudnia w Gdańska. „Wszystko zależy od stanu zdrowia powołanych piłkarzy ręcznych, a niektórzy zawodnicy są kontuzjowani” - powiedział Piotr Przybecki.

"Rozpoczynamy decydujący etap przygotowań do prekwalifikacyjnego turnieju mistrzostw świata 2019, który w styczniu odbędzie się w Portugalii" - powiedział Przybecki.

Selekcjoner biało-czerwonych gościł w środę z Orlenem Wisłą Płock w Gdańsku, gdzie jego drużyna pokonała w ligowym meczu 31:26 Wybrzeże, a w piątek 15 grudnia ponownie pojawi się nad morzem. Tego dnia biało-czerwoni rozpoczną w Gdańsku zgrupowania, które potrwa do 22 grudnia. Powołanie otrzymało 27 zawodników, w tym pięciu bramkarzy, ale 45-letni szkoleniowiec nie wyklucza zmian w kadrze.

Reklama

"Patrzymy też, w jakiej formie są nasi wybrańcy, ale najwięcej zależy od stanu zdrowia chłopaków. A niektórzy zawodnicy, jak chociażby gracze MMTS Kwidzyn Michał Potoczny i Marek Szpera, są kontuzjowani. To jest płynne, tym bardziej, że czekają nas jeszcze ligowe mecze. Mam jednak nadzieję, że nikomu nic się nie stanie i w komplecie ostro zabierzemy się do pracy" - stwierdził.

Wśród nominowanych piłkarzy ręcznych jest trzech debiutantów - to 21-letni lewy rozgrywający Stali Mielec Wiktor Kawka oraz duet reprezentantów Piotrkowianina Piotrków Trybunalski, 26-letni środkowy rozgrywający Stanisław Makowiejew i starszy o cztery lata bramkarz Marcin Schodowski.

"Konsekwentnie chcemy dawać szansę chłopakom, którzy wyróżniają się w lidze, i to nie w jednym spotkaniu, tylko w dłuższym okresie. Kawka jest młody, potrafi postraszyć rzutem, ale musi jeszcze sporo pracować nad wszechstronnością. Niezłe mecze miał także Makowiejew, a my szukamy głównie środkowych rozgrywających. Najstarszy z tego grona jest Schodowski, jednak wiek w przypadku bramkarza jest zaletą, a nie wadą" - zauważył.

Na święta kadrowicze rozjadą się do domów, ale już 26 grudnia wrócą do Gdańska, gdzie wezmą udział w turnieju 4 Nations Cup - 28 grudnia zagrają z Bahrajnem, a dzień później, w zależności od swojego wyniku, ze zwycięzcą bądź przegranym spotkania Białoruś - Japonia. Kolejne zgrupowanie zaplanowano na początku stycznia w Pruszkowie, a 4 stycznia reprezentacja wyleci do Vigo, gdzie w towarzyskim turnieju zmierzy się z Hiszpanią, Argentyną i Białorusią.

Bezpośrednio z Hiszpanii Polacy udadzą się do Povoa de Varzim. W dniach 12-14 stycznia z udziałem Portugalii, Kosowa i Cypru odbędzie się tam prekwalifikacyjny turniej mistrzostw świata 2019, a awans do dalszej fazy eliminacji wywalczy tylko zwycięzca.

"W gdańskim turnieju chciałbym zagrać możliwie najszerszym składem, natomiast na zgrupowanie do Pruszkowa powołanie otrzyma już wyselekcjonowana grupa" - podsumował Przybecki.

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Przybecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje