Piotr Przybecki: Drzwi do kadry są otwarte

Towarzyskim meczem ze Szwecją w Elverum Piotr Przybecki zadebiutuje w czwartek w roli trenera reprezentacji Polski. - Na turniej do Norwegii zabrałem 18 piłkarzy ręcznych, ale drzwi do kadry otwarte są dla wszystkich - zapewnił 45-letni szkoleniowiec.

Od 1 czerwca Polacy trenowali na zgrupowaniu we Władysławowie, a w środę wyjechali do Norwegii, gdzie wezmą udział w towarzyskim turnieju Gjensidige Cup. W czwartek o godzinie 17.30 biało-czerwoni zmierzą się ze Szwecją, w piątek z Islandią (16.30), natomiast w niedzielę o 18 zagrają z gospodarzami imprezy. W tej imprezie Piotr Przybecki zadebiutuje w roli trenera reprezentacji.

Reklama

- Wszyscy zostaliśmy od razu rzuceni na głęboką wodę, bo naszymi rywalami będą świetne zespoły. To jednak korzystne, że zagramy w niezwykle silnie obsadzonym turnieju. Jesteśmy na etapie uczenia się i dobrze, że mamy okazję pobierać korepetycje od tak klasowych drużyn - ocenił Przybecki.

W reprezentacji nastąpiła zmiana pokoleniowa. Z zawodników, którzy grali rok temu na igrzyskach w Rio de Janeiro zostali tylko Przemysław Krajewski, Michał Daszek i Kamil Syprzak oraz rezerwowy z tamtego okresu, Piotr Chrapkowski. Wśród 18 reprezentantów jest ośmiu debiutantów i niektórzy nie ukrywali zaskoczenia powołaniem do kadry.

- O to właśnie mi chodziło, bo czasami trzeba zostać zaskoczonym. W życiu często jest również tak, że nagle dostaje się szansę, która później może już się nie powtórzyć. Dlatego trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i udowodnić, że jest się w stanie zastąpić chłopaków, którzy przez lata nadawali ton tej reprezentacji - stwierdził.

Na kształt obecnej drużyny narodowej miały również wpływ rezygnacje z występów w kadrze oraz kontuzje kilku zawodników. W tej pierwszej grupie znaleźli się Michał Jurecki, Mariusz Jurkiewicz, Krzysztof Lijewski, Karol Bielecki, Mateusz Jachlewski i Andrzej Rojewski, natomiast urazy wyeliminowały Pawła Paczkowskiego oraz braci Tomasza i Macieja Gębalów.

- Dla zawodników, którzy zrezygnowali z gry w kadrze mam wielki szacunek za to, co dla niej zrobili, ale to już temat zamknięty. Coś się kończy i coś się zaczyna, aczkolwiek nie wiadomo, co się w przyszłości może wydarzyć, bo decyzje ostateczne również były zmieniane. Wiadomo natomiast, że w Norwegii, a także w dwóch ostatnich eliminacyjnych meczach mistrzostw Europy z Serbią i Rumunią, nie będę miał do dyspozycji kontuzjowanych graczy oraz Marka Daćko, który został zwolniony ze względu na sprawy osobiste. Szkoda, bo wypadli nam czołowi zawodnicy - podkreślił.

Na zgrupowaniu w COS-ie Cetniewo Przybecki największy nacisk położył na defensywę oraz przejściu z niej do kontrataku. - Chcemy grać szybko i z kontry, bo mamy dynamicznych skrzydłowych, którzy pasują do takiej taktyki. Takie granie rozpoczyna się jednak od tyłu, bo najpierw trzeba wybronić akcję rywala i przejął piłkę, a następnie uruchomić kontrę. Dlatego podstawą jest wyselekcjonowanie odpowiednich zawodników na środku obrony, którzy przy okazji będą również odpowiednio współpracować z bramkarzem. Każdy kontratak bierze swój początek w defensywie - wyjaśnił.

45-letni szkoleniowiec nie ukrywa, że przy powołaniach kierował się nie tylko dyspozycją prezentowaną przez reprezentantów w ligowych i pucharowych rozgrywkach.

- Patrzyłem trochę szerzej, bo oceniałem także potencjał zawodników. Każdy chyba zdaje sobie sprawę, w jakim znaleźliśmy się miejscu. Na wykreowanie nowej drużyny narodowej potrzeba czasu, a jesteśmy na początku tego procesu, dlatego brałem pod uwagę nie tylko jak ci chłopacy spisywali się w lidze, ale również jak mogą prezentować się w przyszłości. Z tego względu na środku rozegrania postawiłem na młodszych, bardziej perspektywicznych graczy, Adriana Kondratiuka z Wybrzeża Gdańsk i Michała Potocznego z MMTS Kwidzyn. Generalnie jednak przed nikim nie zamykam drzwi do kadry. Są one otwarte są dla wszystkich i tylko od zawodników i ich formy zależy, czy przez nie przejdą - podsumował Przybecki.

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Przybecki | reprezentacja szczypiornistów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje