Reklama

Reklama

Piłka ręczna. W polskim klubie trenerka była jak Alex Ferguson

​Po upływie dekady, piłkarki ręczne Zagłębia Lubin ponownie sięgnęły po mistrzostwo Polski i jest to drugie złoto w historii klubu. - Od początku sezonu ten zespół ma ogromną żądzę zwycięstwa, dlatego w złoto uwierzyłem dosyć wcześnie - podkreśla prezes klubu Witold Kulesza.

Zagłębie od lat było w ligowej czołówce, ale tylko raz, w sezonie 2010/11, sięgnęło po mistrzostwo Polski. O dziewczynach z Lubina mówiło się "wiecznie drugie", bo aż 13 razy zdobywały srebrny medal. W końcu zespół trenerki Bożeny Karkut się przełamał i sięgnął po koronę.

Lubinianki nie pozostawiły w tym sezonie złudzeń, kto jest najlepszy. Podopieczne Karkut jako jedyne nie przegrały jeszcze w tym sezonie w regulaminowym czasie i nad drugą w tabeli Perłą mają aż 14 punktów przewagi a do końca rozgrywek pozostały jeszcze cztery kolejki.

Reklama

Kulesza w rozmowie z PAP przyznał, że już po pierwszych meczach ligowych uwierzył, że to będzie złoty sezon Zagłębia.

"Patrzyłem, jak zespół gra, jakie jest zaangażowanie, zupełnie inne niż w poprzednich sezonach i pomyślałem, że to jest to. Nie chodzi mi o to, że wcześniej dziewczynom się nie chciało grać. Absolutnie nie. Po prostu w tej drużynie od początku sezonu widać było ogromną żądzę zwycięstwa i wiarę, że każdy mecz można wygrać. To w sporcie bardzo cenne, że zespół wierzy w swoje możliwości" - dodał.

Tak jak dziesięć lat temu, tak teraz na ławce trenerskiej Zagłębia zasiada Bożena Karkut. Mimo iż przez tyle lat zespół nie mógł dopchać się do złota, mimo iż pojawiały się głosy, że trzeba dokonać zmian w sztabie szkoleniowym, prezes Kulesza nie uległ podpowiedziom i trwał przy swoim.

"Alex Ferguson był dłużej w Manchesterze United i dzisiaj wszyscy za nim tęsknią. Znam umiejętności pani trener i wiedziałem, że przyczyny są inne i trzeba szukać innych rozwiązań. Wiem, że to takie lekkie tłumaczenie, ale proszę porównać budżet Perły i nasz. Nie narzekam, ale to nie było bez znaczenia. Za te pieniądze, które mamy, chcemy sprowadzać zawodniczki dające jakość. W poprzednich latach budowaliśmy szerszą kadrę, a teraz siedem odeszło a trzy sprowadziliśmy i przed kolejnym sezonem będzie podobnie. Dwie zawodniczki sprowadzimy i na tym koniec" - skomentował.

Zagłębie zdobywając mistrzostwo przerwało dominację zespołu z Lublina, który w ostatnich siedmiu latach sześć razy zdobywał złoty medal. Kulesza nie ukrywał, że chciałby, aby teraz nastała era drużyny z Lubina.

"Chciałbym, aby to był początek naszego panowania na lata. Ale proszę zwrócić uwagę, że są cztery drużyny, które już ostro rywalizują na rynku transferowym. Piotrków, Perła i Kobierzyce ściągają dobrej jakości zawodniczki i zapowiada się bardzo ciekawy sezon. Liga będzie bardzo wyrównana i nie będzie już takiej przewagi jak teraz" - powiedział prezes Zagłębia.

Dekoracja nowego mistrza Polski odbędzie się 30 maja, po ostatniej ligowej kolejce, w której Zagłębie zmierzy się w Lublinie z Perłą. Spotkanie będzie miało wymiar symboliczny, bo nowy król zmierzy się z ustępującym.

"Nie będzie dużo czasu na świętowanie, bo już 4 czerwca gramy finał Pucharu Polski w Gnieźnie i tak jak mówiłem wcześniej, chcemy też wygrać" - podsumował Kulesza.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje