Pięć bramek z rzędu, szturm mistrza Macedonii. Odparty atak w Lidze Mistrzów
W grudniu 2024 roku Orlen Wisła Płock leciał do Macedonii Północnej jako zdecydowany faworyt, Eurofarm Pelister był wtedy chyba nawet słabszy niż teraz. I najadł się wstydu, przegrał 18:21 po fatalnej grze. Teraz zespół Xaviera Sabate też miał chwilową zapaść w ostatnim kwadransie, stracił pięć bramek z rzędu, gospodarze nawiązali kontakt. Ostatnie słowo należało jednak do mistrza Polski, wygrał 28:25. Ale być może stracił na dłużej kluczowego dla siebie zawodnika.

Gdyby nie ta grudniowa porażka z GOG Gudme w Płocku, już dziś mistrzowie Polski praktycznie mogliby świętować pewne trzecie miejsce w grupie B. Ich sytuacja i tak jednak nie była zła, co prawda Magdeburg i Barcelona daleko już uciekły, ale swój mecz w środę przegrał Pick Segedyn. Wygrana w Bitoli z Eurofarmem Pelister pozwalała zwiększyć przewagę nad wicemistrzem Węgier do czterech punktów, a przecież tę drużynę "Nafciarze" podejmą jeszcze w swojej hali. Mają też w terminarzu wyjazd do najsłabszego w stawce klubu z Zagrzebia.
Eurofarm, de facto, jest niewiele lepszy od mistrza Chorwacji, choć też jeszcze marzy o awansie do fazy pucharowej. Bez pokonania Orlenu Wisły to zadanie praktycznie byłoby nierealne, stąd można było myśleć o "wojnie totalnej" ze strony gospodarzy. A że walczyć w defensywie potrafią, pokazywali już w przeszłości.
I o ile oni na wyjazdach są cieniem dla rywali, to w swoim gorącym obiekcie w Bitoli potrafią każdemu zagrozić. I przekonały się już o tym bardzo mocne zespoły, także i Orlen Wisła. W grudniu 2024 roku "Nafciarze" przegrali tu 18:21, po kompromitująco słabym spotkaniu. I nie miało znaczenia, że kilka tygodni wcześniej rozbili mistrza Macedonii Północnej w Orlen Arenie.
Celem ekipy Xaviera Sabate było uniknięcie powtórki.
Liga Mistrzów. Żelazna defensywa Orlenu Wisły. Brutalne 20 minut dla Eurofarmu Pelister
Płocczanie tym razem weszli w spotkanie skoncentrowani, inaczej niż ponad 14 miesięcy temu. Już w pierwszej akcji doprowadzili do gry pasywnej mistrza Macedonii Północnej, a w dalszej konsekwencji - straty piłki. I ta żelazna defensywa dobrze funkcjonowała także w kolejnych minutach. Choć trochę pomógł też Dejan Manaskov, pudłując w znakomitych sytuacjach. A po drugiej stronie dwukrotnie trafił Mitja Janc, a na 3:0 podwyższył Melvyn Richardson.

Ważne dla mistrza Polski było to, jak prezentować będzie się w tym spotkaniu Torbjørn Bergerud. Norweg jesienią zawodził w Lidze Mistrzów, zdecydowanie więcej spodziewano się po jego transferze. W mistrzostwach Europy spisywał się jednak wyśmienicie, był jednym z najlepszych bramkarzy turnieju. Tu już na wstępie popisał się udaną interwencją przy rzucie karnym Filipa Kuzmanovskiego, to mogło stanowić duże wsparcie. A jeszcze większe dawała obrona kierowana przez Leona Šušnję i Kiryła Samoiłę.
Przez 20 minut "Nafciarze" grali koncertowo, Bergerud miał sześć świetnych interwencji, jego zespół prowadził 9:4. I wtedy doszło do 10-minutowej przerwy, w hali w Bitoli odkleiła się fragment nawierzchni. Przerwa źle podziałała na mistrzów Polski, Eurofarm dość szybko zdobył trzy bramki. A później i czwartą - trafienie reprezentanta Polski Andrzeja Widomskiego dało gospodarzom kontakt (8:9).
Płocczanie opanowali sytuację, odskoczyli na 13:8, ale ten fragment był dla nich ostrzeżeniem przed drugą częścią starcia.
Ta zaś zaczęła się przy prowadzeniu Orlenu Wisły 13:9. Cztery bramki zaliczki to sporo, zwłaszcza przy tak dobrej defensywie, ale w Macedonii Północnej różne historie w przeszłości już się tu działy. W październiku 2023 roku Industria prowadziła w tej hali 11:3, po pierwszej połowie miała sześć trafień zaliczki, a w końcówce ratowała zwycięstwo.
Do 45. minuty nie nie zapowiadało jakichkolwiek emocji, Orlen Wisła prowadził 20:14. Niepokojąca scena miała jednak miejsce chwilę wcześniej, przy rzucie urazu pachwiny doznał dobrze grający Dawid Dawydzik. A co to znaczy przy kilkutygodniowej absencji Abela Serdio, nie trzeba nikomu powtarzać.

Obrotowego musieli więc zastępować Susnja czy Samoiła, ale to była improwizacja. Gra Płocczan wyraźnie siadła, gospodarze się nakręcali. Czas dla Sabate nie pomógł, w 49. minucie mistrzowie Polski prowadzili już tylko 20:19. I nie sprawiali wrażenia pewnych siebie.
Serię gospodarzy przerwał Richardson, za chwilę poprawił Janc. Goście się ocknęli, uciekli na trzy, później cztery bramki. I jednak stopniowo wygasili tu emocje, wygrały większe umiejętności, ale i doświadczenie w rozgrywaniu takich spotkań.
Orlen Wisła zdobył wreszcie Macedonię Północną - wygrał 28:25.
I jest o krok od trzeciego miejsca w grupie B.
Dokładny zapis relacji "na żywo" z meczu Eurofarmu Pelister z Orlenem Wisłą Płock można znaleźć tutaj.
Eurofarm Pelister - Orlen Wisła Płock 25:28 (9:13)
Eurofarm: Mitrevski, Heidaridad, Brestovac - Tajnik 4, Petar Atanasijewikj 4, Peszewski 4, Kuzmanowski 4, Manaskow 2, Widomski 2, Hackbarth 2, Pawle Atanasijewikj 2, Henigman 1, Hosni 1, Ristewski 1, Radivojević, Abutović.
Kary: 8 minut. Rzuty karne: 3/6.
Orlen Wisła: Bergerud, Alilović - Janc 7, Fazekas 6, Richardson 5, Dawydzik 4, Daszek 1, Šušnja 1, Zarabec 1, Krajewski 1, Ilić 1, Szita 1, Sroczyk, Samoiła, Mihić, Kosorotow.
Kary: 12 minut. Rzuty karne: 1/1.











