Reklama

Reklama

MŚ w piłce ręcznej: Sławomir Szmal przewidział stratę!

Nie macie złudzeń - na miano bohatera meczu Polska - Szwecja (24-20), w którym Orły wywalczyły sobie awans do ćwierćfinału MŚ piłkarzy ręcznych, najbardziej zapracował sobie nasz bramkarz - Sławomir Szmal.

W środę o godzinie 16.30 Polska zagra z Chorwacją w ćwierćfinale MŚ. Transmisja w TVP. Relacja minuta po minucie w Interii.

Reklama

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Chorwacja

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Sławomir Szmal przechodził samego siebie! Bronił karne, nie poddawał się w sytuacjach sam na sam ze Szwedami. Mało tego, rozszyfrował też zabawy swoich kolegów, polegające na ślamazarnym rozegraniu piłki, co często kończyło się stratą i wyjściem rywala sam na sam z bramkarzem.

W 54. min, dalekim wyjściem z bramki, "Kasa" przerwał w ten sposób kontrę "Trzech Koron", przechwytując podanie do Jonasa Kallmana.

Gdyby nie to, padłby gol na 19-19 i mecz mógłby się odwrócić na korzyść ekipy Staffana Olsona. Zamiast remisu, za moment Orły prowadziły 20-18, po rzucie Andrzeja Rojewskiego.

W bardzo ważnym momencie bramkę po "bombie" w okienko, bramkę  zdobył Michał Jurecki i w 57. min mieliśmy komfortową przewagę trzech bramek (21-18). "Dzidziuś" nie przez przypadek został wybrany najlepszym graczem meczu.

O ile w spotkaniu z Arabią Saudyjską zmarnowaliśmy wszystkie sześć karnych, o tyle w batalii o ćwierćfinał Bartosz Jurecki wykazał się stuprocentową skutecznością, trafiając cztery na cztery rzuty z siedmiu metrów. Szwedom nie pomagały rotacje wśród bramkarzy (Mattias Andersson i Johan Sjoestrand). "Shrek" był jak automat do rzucania karnych, choć parę razy "pikawa" mu mocniej zabiła, bo Sjoestrand był bliski zatrzymania piłki. W sumie "Shrek" zdobył 5 bramek.

Karol Bielecki dla polskiego szczypiorniaka zrobił już tyle, że już powinien stać jego pomnik. Ale dobrze widzący tylko na jedno oko zawodnik daje z siebie więcej! Na początku meczu to on poprowadził Orłów trzema golami, jakie zdobył z dystansu.

Andrzej Rojewski również zasłużył na wyróżnienie, bez względu na kilka strat. Obok nich miał też kluczowe przechwyty i zmuszał Szwedów do fauli, więc mieliśmy komfort gry w przewadze!

Słowa uznania należą się także Mariuszowi Jurkiewiczowi, który nie dość, że natyrał się w obronie, to jeszcze po jego kontrze złapaliśmy kontakt bramkowy (12-13), również jego rzut ustalił wynik meczu na 24-20.

Kto według Was zasłużył na miano gracza meczu? Głosujcie w ankiecie obok i wpisujcie swe opinie w komentarzach!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje