Reklama

Reklama

MŚ w piłce ręcznej - Kudłacz: Powinnyśmy ten mecz wygrać

- Czwarte miejsce absolutnie mnie nie satysfakcjonuje. Powinnyśmy wygrać - powiedziała po porażce w Belgradzie z Danią 26-30 w meczu o brązowy medal mistrzostw świata piłkarek ręcznych, kapitan reprezentacji Karolina Kudłacz.

- Miałyśmy Danię rozpracowaną pod każdym względem. Nie potrafiłyśmy wygrać, ponieważ byłyśmy zbyt wolne. Nie grałyśmy nic w obronie, tego co powinnyśmy. Początek drugiej połowy był katastrofalny w naszym wykonaniu - oceniła 28-letnia rozgrywająca drużyny narodowej i HC Lipsk.

Reklama

Szczególnie w obronie nie działo się w polskim zespole zbyt dobrze. - Traciłyśmy bardzo łatwe bramki, a potem jeszcze doszła do głosu m.in. Kristina Kristiansen, która sama potrafi wygrać mecz. Nasza obrona była strasznie dziurawa i nieszczelna. Kolejne bramki rywalek były tylko skutkiem naszej słabej gry w obronie w drugiej połowie. Jest mi bardzo przykro, bo to wyjątkowo smutne dla sportowca być czwartym - dodała.

Według Kudłacz przyczyn porażki należy upatrywać w tym co się działo na boisku zaraz po przerwie. - Przełomowym momentem był początek drugiej połowy. Wtedy miałyśmy trzy bramki przewagi, a Dunki przeprowadziły kilka akcji, po których to one objęły prowadzenie. Wówczas w naszych głowach zaczęło drżeć, zaczęłyśmy obawiać się konsekwencji - podkreśliła.

Także gra w ofensywie w drugiej części gry pozostawiała sporo do życzenia. - Nasz kontratak nie był taki jaki powinien. Nie podawałyśmy piłki w odpowiednią stronę, tam gdzie stały wolne zawodniczki - stwierdziła rozżalona Kudłacz.

W Belgradzie rozmawiał Cezary Osmycki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL