Reklama

Reklama

MŚ w piłce ręcznej. Kim Rasmussen o półfinale: Poleją się krew, pot i łzy

W konferencji prasowej przed decydującym weekendem mistrzostw świata piłkarek ręcznych uczestniczyli trenerzy drużyn, które wywalczyły awans do półfinałów tej imprezy. Co ciekawe, w gronie czterech szkoleniowców znalazło się aż trzech Duńczyków.

W piątek w Belgradzie rozegrane zostaną półfinały. O godz. 18.00 Polska zmierzy się z gospodarzem turnieju Serbią, a o 20.45 Brazylijki zagrają z Danią.

Trener "Biało-czerwonych" Kim  Rasmussen odpowiadał na pytania polskich dziennikarzy, ale także brazylijskich, serbskich, duńskich i norweskich.

Kim Rasmussen (trener reprezentacji Polski): Gdyby ktoś powiedział mi dwa tygodnie temu, że awansujemy do najlepszej czwórki uznałbym go za szalonego, choć wiedziałem, że moja drużyna ma ogromny potencjał. Jesteśmy w półfinale, dumni i szczęśliwi, a przed nami bardzo trudny mecz, przy komplecie publiczności, która ze wszystkich sił wspierać będzie Serbki. Pokażemy w tym spotkaniu to co mamy najlepsze, jesteśmy gotowi i na pewno nie czujemy jeszcze satysfakcji. Czeka nas ciężka, twarda walka, poleją się krew, pot i łzy.

Kluczem do sukcesów naszej drużyny jest znakomita atmosfera w ekipie. Ufamy sobie, kształtujemy mentalność zwycięzców, zawsze wierzymy w zwycięstwo! Dziewczyny często się uśmiechają, ale zawsze dają z siebie sto procent na treningach. Za nami trzy lata ciężkiej pracy i teraz zaczynamy zbierać jej owoce.

Sasa Boskovic (trener reprezentacji Serbii): Czuję się samotny w tym gronie, bo nie jestem Duńczykiem. To oczywiście żarty, szczerze gratuluję pozostałym trzem kolegom awansu do fazy medalowej, to znakomici szkoleniowcy. Po meczu z Norwegią spaliśmy bardzo dobrze, od stanu 21:16 dla rywalek, rzuciliśmy siedem goli z rzędu i wyszliśmy na prowadzenie 23:21. Znakomicie gramy w obronie, nie poddajemy się nigdy i to procentuje. Gramy jak prawdziwa drużyna, jedna zawodniczka potrafi zastąpić drugą.

Zagrać przed 20 tysiącami własnych kibiców to zarazem spora presja, ale i przyjemność. Jednak to nie widzowie bronią dostępu do bramki, nie oni atakują, choć na pewno potrafią dodać nam skrzydeł. Jesteśmy dumni z naszych fanów, w Niszu była pełna hala, taka atmosfera to znakomita sprawa dla piłki ręcznej, a potwierdzą to na pewno moi koledzy po fachu.

Jan Pytlick (trener reprezentacji Danii): Mamy młodą drużynę i tak naprawdę przygotowujemy się do startu w MŚ w 2015 roku, których będziemy gospodarzami. Ale wynik jaki tu osiągnęliśmy jest niesamowity. Chyba będziemy musieli nieco zmienić swoje plany i rzucić wszystkie siły na szalę. Marzymy o medalu, najlepiej złotym.

Morten Soubak (trener reprezentacji Brazylii): Nasze porażki w ćwierćfinałach na ostatnich dwóch turniejach o MŚ wiele nas nauczyły. Wygrana w ćwierćfinale z Węgierkami nie przyszła nam łatwo. Do zwycięstwa potrzebowaliśmy dogrywki, ale moja drużyna pokazała jak bardzo dojrzała i teraz walczymy o medale.

W naszej grze widać postępy, na kolejnych imprezach MŚ 2011, IO 2012, a teraz tutaj prezentujemy się coraz lepiej. Naszym celem są igrzyska w Rio de Janeiro w 2016 roku, gdzie wystąpimy w roli gospodarza. W Niszu wygraliśmy z Danią, teraz rywalki na pewno będą chciały się zrewanżować. Musimy być ostrożni, ale będziemy grać to, co wtedy przyniosło nam sukces.

Reklama

Mecz Polska - Serbia rozpocznie się o godzinie 18.00. Transmisja w TVP2 i TVP Sport.

Zapraszamy na relację na żywo z półfinału MŚ piłkarek ręcznych Polska - Serbia!

Jaki będzie wynik?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje