Reklama

Reklama

MŚ piłkarzy ręcznych. Tałant Dujszebajew: Nie miałem rozdartego serca podczas meczu Polski z Hiszpanią

Polscy piłkarze ręczni przegrali na mistrzostwach świata z zespołem Hiszpanii, w którym grało dwóch synów trenera Łomży Vive Kielce Tałanta Dujszebajewa. "Gdybym był trenerem polskiej reprezentacji, to miałbym rozdarte serce, a tak kibicowałem moim synom" - przyznał szkoleniowiec.

"Biało-Czerwoni", mimo porażki z zespołem z Półwyspu Iberyjskiego (26:27), pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Byli o krok od sprawienia sporej niespodzianki, jeśli nie sensacji.

Reklama

"Widać, że polski zespół, po wygranej na inaugurację mistrzostw z Tunezją, uwierzył w swoje możliwości. W spotkaniu z Hiszpanią zagrali bez presji i zasłużyli na ogromne słowa pochwały. Polska przegrała ten mecz jedną bramką, ale zasłużyła na więcej" - komplementował podopiecznych Patryka Rombla Dujszebajew, który był też pod wrażeniem postawy Adama Morawskiego. Polski bramkarz odbił w tym meczu 17 rzutów Hiszpanów, mając ponad 41 procent skutecznych obron.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

"Był najlepszym zawodnikiem na boisku. To, co wyprawiał na parkiecie, to mistrzostwo świata. Jego postawa sprawiła, że chłopakom lepiej i pewniej się grało w obronie i w ataku" - podkreślił trener Łomży Vive Kielce.

Grą polskiej drużyny w starciu z Hiszpanią kierował 19-letni Michał Olejniczak, na co dzień zawodnik kieleckiego klubu. "Za jego postawę można go tylko pochwalić, przecież ten chłopak nie ma jeszcze 20 lat. Ale z tymi pochwałami dla chłopaka w tym wieku to powinniśmy uważać. Chodzi o to, żeby młodzi zawodnicy chodzili po ziemi, a nie zaczęli bujać w obłokach po kilku dobrych meczach" - zaznaczył Dujszebajew, którego dwaj synowie (Alex i Daniel) grali w tym meczu przeciwko biało-czerwonym. Jeśli dodać do tego, że Kirgiz prowadził wcześniej reprezentację Polski (zajął z nią czwarte miejsce na igrzyskach w Rio de Janeiro), to podczas tego meczu mógł mieć rozdarte serce.



"Gdybym był politykiem to pewnie powiedziałbym, że tak. Ale nie będę opowiadał głupot. Kibicowałem moim synom. Gdybym jednak to ja był trenerem reprezentacji Polski, to razem z żoną bylibyśmy bardziej sercem z Polską" - powiedział z uśmiechem kirgiski szkoleniowiec.

Na zakończenie fazy grupowej Polska zmierzy się we wtorek z Brazylią. Remis zapewni białoczerwonym awans do drugiej rundy. "Mecz Hiszpanii z Tunezją jest wcześniej. Jeśli Hiszpanie wygrają, to Polacy będą już mieli zapewniony awans i będą mogli zagrać już mniej zdenerwowani. Mam nadzieję, że Polska zagra jeszcze lepszy mecz, niż ten z Hiszpanią, wygra i awansuje do drugiej rundy z dwoma punktami" - podsumował Dujszebajew.

Janusz Majewski

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl! 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje