Reklama

Reklama

MŚ piłkarzy ręcznych. Przemysław Krajewski: Nie ma gwiazd, tworzymy monolit

​- W drużynie nie ma gwiazd, tworzymy monolit, to jest nasza główna zaleta, dzięki której atmosfera w drużynie jest bardzo dobra, co widać na parkiecie - powiedział skrzydłowy reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych Przemysław Krajewski.

- Dobrze się rozumiemy, wszyscy gramy to co potrafimy, a potrafimy dużo - dodał.

Reklama

W trakcie przygotowań do mistrzostw świata, które w środę z udziałem 32 ekip rozpoczynają się w Egipcie, "Biało-Czerwoni" m.in. wygrali turniej w Jastrzębiu Zdroju, gdzie zwyciężyli Rosję, oraz dwukrotnie pokonali Turcję w eliminacjach mistrzostw Europy 2022.

Polska znalazła się w grupie B, wraz z: Tunezją (15 stycznia), Hiszpanią (17) i Brazylią (19). Pierwszy mecz podopieczni trenera Patryka Rombla zagrają w piątek z Tunezją o godz. 20.30. Do drugiej rundy awansują trzy najlepsze zespoły.

- Czasu na przygotowania do mistrzostw było bardzo mało, ale zwykle tak jest, że reprezentacja spotyka się rzadko i na krótko, tylko przed ważnymi międzynarodowymi imprezami. Tak było i tym razem - wspominał Krajewski.

Zawodnik Orlenu Wisły Płock zapewnił, że choć okres przygotowawczy do mundialu nie był zbyt długi, wszyscy szybko zrozumieli, jakie zadanie stoi przed nimi.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

- Chcemy wywalczyć w tych mistrzostwach najwięcej jak się da. Oczywiście najlepiej byłoby dotrzeć do strefy medalowej i takie mamy marzenia, ale jesteśmy też realistami, więc przede wszystkim nastawiamy się na trzy pierwsze mecze. Wiadomo, łatwo nie będzie, przeciwnicy są bardzo trudni, ale zrobimy wszystko, by poradzić sobie, a na pewno zaprezentować się bardzo dobrze - tłumaczył drugi kapitan drużyny narodowej (pierwszym jest Piotr Chrapkowski).

Trener Rombel objął zespół w lutym 2019 roku, wywalczył z drużyną awans do mistrzostw Europy 2020, ale na EURO sukcesu nie osiągnął.

- Zespół, który spotkał się przed dwoma laty po raz pierwszy z trenerem, to zupełnie inna ekipa niż ta, która jest teraz. Mamy wspólny cel, zostawiamy serce na parkiecie, od początku do końca dajemy z siebie wszystko. Wiemy, co możemy osiągnąć i bardzo chcemy powtórzyć sukcesy, jakie reprezentacja odnosiła przed laty. Poznałem ten smak, kiedy w 2015 roku, wraz z kolegami, odbierałem brązowy medal mistrzostw świata. Czasami młodsi koledzy pytają, jak to wtedy było, chętnie dzielę się wspomnieniami, bo wiem, że naszą drużynę stać na wiele i chciałbym żebyśmy razem też poczuli ten smak radości i zwycięstwa - zdradził.

Ale na początek nikt nie mówi głośno o kolejnych etapach mistrzowskiego turnieju.

- Na razie skupiamy się na trzech pierwszych meczach, ale oczywiście najważniejsza przed nami jest walka o zwycięstwo z Tunezją. Hiszpania to światowy top i najtrudniejszy przeciwnik, ale to nie znaczy, że się od razu poddamy. Też upatrujemy w tym spotkaniu swoje szanse na sukces - stwierdził.

Jego zdaniem największym atutem drużyny jest monolit. "Brakuje nam tylko ogrania. Im więcej meczów rozegramy, tym będziemy lepsi. Mamy jeszcze cztery dni do pierwszego pojedynku, które spędzimy bardzo pracowicie. Dobrze wiemy, co mamy do poprawienia" - dodał.

Krajewski jest doświadczonym zawodnikiem, na koncie ma ponad 130 występów w reprezentacji i ponad 300 rzuconych bramek.

- Ale to teraz nie jest najważniejsze. Liczy się tylko dobro zespołu. W drużynie są zawodnicy z różnych klubów, możemy się nawet nie lubić, ale tu jesteśmy jednością, zapominamy o wszystkim, to jest zupełnie coś nowego, co musimy pielęgnować. Każdy z nas skupia się na swoich zadaniach, by wygrywać dla reprezentacji. Jestem pewien, że mamy jeszcze spore rezerwy - podsumował.

Krajewski zachęca do oglądania meczów w telewizji. - Jesteśmy prawie w komplecie, mamy więc nadzieję, że kibice zobaczą dobre, zwycięskie pojedynki, a my pokażemy się z możliwie najlepszej strony. Jedziemy po swoje - zadeklarował.

Wszystkie spotkania MŚ mają być rozgrywane przy pustych trybunach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama