Reklama

Reklama

MŚ piłkarzy ręcznych: Piotr Grabarczyk jedzie do Hiszpanii

Kołowy Vive Targów Piotr Grabarczyk dołączy w Hiszpanii do reprezentacji Polski uczestniczącej w mistrzostwach świata. "Po informacji o kontuzji Mariusza Jurkiewicza trzeba było szybko działać" - powiedział dyrektor sportowy kieleckiego klubu Radosław Wasiak.

"Odbyliśmy szybką konsultację z lekarzem, którzy przeprowadził operację palca Grabarczyka. Piotrek dostał zalecenie dodatkowych ćwiczeń ręki i specjalnych zabiegów, ale jedzie na mistrzostwa, by zastąpić Jurkiewicza" - dodał Wasiak.

Z informacji przekazanych przez niego wynika, że kołowy mistrzów Polski jeszcze przed godziną 11 był w Kielcach, ale miał zaraz wyjechać do Warszawy, skąd odleci do Hiszpanii.

Jak zaznaczył kielecki klub na stronie internetowej, Grabarczyk "najpóźniej jutro rano będzie na miejscu w Saragossie. Nie wystąpi więc w meczu ze Słowenią. Prawdopodobnie będzie już gotowy do gry w czwartek na mecz z Serbią".

Reklama

Wasiak przypomniał, że w przypadku Grabarczyka to już druga podobna sytuacja. Podczas mistrzostw świata w Szwecji w 2011 roku również dołączył do reprezentacji w trakcie turnieju, zastępując kontuzjowanego Michała Jureckiego.

Przed wyjazdem drużyny narodowej do Hiszpanii gracz Vive Kielce był w szerokiej kadrze, jednak lekarze zdecydowali wówczas, że po operacji palca dłoni nie powrócił jeszcze do pełni zdrowia i nie może wystąpić w turnieju.

Będzie piątym szczypiornistą Vive Targi w składzie biało-czerwonych. Od początku turnieju grają w nim bramkarz Sławomir Szmal, Michał Jurecki, Krzysztof Lijewski i Karol Bielecki.

Ponadto trzech zawodników kieleckiej drużyny: Ivan Cupic, Manuel Strlek, Zeljko Musa występuje w barwach Chorwacji, Uros Zorman w ekipie Słowenii, z którą Polacy zmierzą się we wtorek wieczorem, a Thorir Olafsson w zespole Islandii.

30-letni Jurkiewicz, na co dzień występujący w Atletico Madryt, doznał urazu ręki podczas wygranego 28:14 poniedziałkowego meczu z Arabią Saudyjską. Badania wykazały złamanie trzeciej kości prawego śródręcza, co wyklucza go z dalszego udziału w MŚ. Niemiecki szkoleniowiec Polaków Michael Biegler nazywał go "filarem obrony".

"Żałuję bardzo, że nie mogę już pomóc chłopakom. Będę ściskał za nich kciuki, a w zasadzie kciuka i gorąco dopingował. Wierzę, że są w stanie osiągnąć naprawdę wiele na tych mistrzostwach. Oby w kolejnych meczach dopisywało im już tylko więcej szczęścia, obym wyczerpał już limit pecha" - powiedział Jurkiewicz, który jeszcze dziś opuści kolegów z reprezentacji i uda się do Madrytu.

Nie ma za to żadnych obaw o stan zdrowia skrzydłowego Adama Wiśniewskiego. Po poniedziałkowym meczu założono mu na czole trzy szwy, ale będzie zdolny do gry we wtorkowy wieczór.

Początek spotkania Polska - Słowenia o godz. 20.15. Obie drużyny na razie mają w dorobku komplet punktów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL