Reklama

Reklama

MŚ piłkarzy ręcznych - Adam Wiśniewski: Gramy falami

- Gramy falami pięć minut dobrze, pięć minut źle - powiedział po wygranym 26-25 meczu z Rosją w mistrzostwach świata piłkarzy ręcznych w Katarze skrzydłowy Adam Wiśniewski, zdobywca decydującego gola dla Polski.

- To się tak przeplata i chyba dlatego tak dziwnie wygląda nasza gra. Jakoś nie możemy od początku wejść w mecz i od pierwszych minut zaprezentować naprawdę tego, na co nas stać - dodał 34-letni lewoskrzydłowy Orlenu Wisły Płock.

Z trybun hali w Lusajl Wiśniewskiego dopingowali rodzice.

- Może gdybyśmy od razu prowadzili pięcioma bramkami, obyłoby się bez horrorów, ale wtedy piłka ręczna byłaby nudniejsza. Na meczu byli moi rodzice. Oni zawsze jeżdżą za reprezentacją. Tata ma ponad 60 lat, więc może trzeba będzie dla jego zdrowia przestać z tymi horrorami - dodał ze śmiechem.

Reklama

Bardzo chwalił Andrzeja Rojewskiego, który na rozegraniu zastąpił niemal od początku kontuzjowanego Krzysztofa Lijewskiego.

- Krzysiu jest bardzo ważnym elementem tej drużyny. Ale wyszedł "Roje" i został najlepszym zawodnikiem meczu, czyli pokazał, że jest dobrym graczem - ocenił.

Rosjanie nieco zaskoczyli ustawieniem defensywy.

- Przygotowaliśmy się na obronę 5-1. Oni zagrali 6-0, ale chyba im coś nie wychodziło i to bez przerwy zmieniali. Przy stanie 21:24 było ciężko, ale nie poddaliśmy się - powiedział.

Zdaniem Wiśniewskiego, drużyny uczestniczące w turnieju prezentują coraz bardziej wyrównany poziom.

- Poziom piłki ręcznej bardzo się wyrównał. Wszystkie wyniki kręcą się wokół remisu. Jedna, dwie sytuacje decydują o tym, kto ma dwa punkty - zakończył uszczęśliwiony reprezentant Polski.


Reklama

Reklama

Reklama