Reklama

Reklama

MŚ piłkarek ręcznych: Polska - Szwecja 30-31

Polskie piłkarki ręczne przegrały w duńskim Neastved ze Szwecją 30-31 (13-15) w meczu grupy B mistrzostw świata. "Biało-czerwone" przegrywały nawet pięcioma golami, ale prowadziły dramatyczny pościg za Szwedkami. Zabrakło sekund, by udało się wyrównać!

W niedzielę spotkały się dwie teoretycznie najmocniejsze ekipy grupy B. "Zdajemy sobie sprawę z mocy szwedzkiego zespołu. To jeden z faworytów tych mistrzostw. Trzeba zagrać o niebo lepiej niż z Kubą, nie bać się. Mamy młody zespół i na pewno będziemy walczyć. Szwedki grają bardzo szybką piłkę ręczną i mają szczelną obronę, będzie trudno, ale przyjechałyśmy tu po to, aby wygrywać z najlepszymi" - mówiła kapitan reprezentacji Polski Karolina Kudłacz-Gloc.

"Biało-czerwone" rozpoczęły turniej od zwycięstwa nad Kubą (27-22). Szwedki natomiast wysoko pokonały Angolę 37-23.

Początek spotkania należał do Polek, które w 6. minucie prowadziły już 4-1, a do siatki rywalek trafiały: Patrycja Kulwińska, Agnieszka Kocela, Kinga Achruk i Klaudia Pielesz. Później niestety nasze zawodniczki zmarnowały dwa rzuty karne. Szwedki mozolnie odrabiały straty i w 19. minucie doprowadziły do remisu 8-8. Kolejne minuty były wyrównane, ale potem Polki zaczęły popełniać proste błędy, co natychmiast wykorzystały Szwedki "odskakując" na 14-10.

"Biało-czerwone" ruszyły w pościg i zdobyły trzy gole z rzędu, a w roli głównej wystąpiła Kudłacz-Gloc (13-14). Remis był na wyciągnięcie ręki. Ostatnie słowo w pierwszej części należało jednak do Szwedek. 15 sekund przed końcem trafiła Louise Sand.

Na drugą połowę podopieczne Kima Rasmussena wyszły zmobilizowane. Bardzo dobrze prezentowała się Małgorzata Stasiak. Głównie za jej sprawą "Biało-czerwone" niemal odrobiły straty (20-21). Potem jednak nasz zespół stracił trzy gole z rzędu i Szwedki znów miały bezpieczną przewagę (24-20). Niemoc polskiego zespołu przerwała Kudłacz-Gloc.

Polki jeszcze poderwały się do walki. W 54. minucie po ładnym rzucie Archuk było 26:29., a chwilę później po pięknej akcji i celnym rzucie Kudłacz-Gloc 27-29. W 58. minucie Karolina Zalewska pomyliła się ze skrzydła. Nie spudłowały natomiast Szwedki i znów nasz zespół miał trzy gole do odrobienia (27-30).

Reklama

"Biało-czerwone" jeszcze rzuciły się w pogoń i doprowadziły do stanu 30-31, ale na wyrównanie zabrakło już czasu.

Wcześniej w grupie B Chiny pokonały Kubę (39-30), a Holandia nie miała problemów z Angolą (37-24).

W poniedziałek Polki odpoczywają, a we wtorek zmierzą się z Chinkami.

Do 1/8 finału awansują cztery najlepsze zespoły.

Polska - Szwecja 30-31 (13-15)

Polska: Anna Wysokińska, Weronika Gawlik - Karolina Kudłacz-Gloc 6, Małgorzata Stasiak 5, Agnieszka Kocela 4, Kinga Achruk 4, Monika Kobylińska 3, Karolina Zalewska 2, Patrycja Kulwińska 2, Iwona Niedźwiedź 2, Klaudia Pielesz 1, Hanna Sądej 1, Joanna Gadzina 0, Aleksandra Zych 0.

Szwecja: Johann Budsen, Filippa Idehn - Nathalie Hagman 7, Jenny Alm 5, Isabelle Gullden 6, Linn Blohm 4, Louise Sand 4, Anna-Maria Johansson 3, Sabina Jacobsen 1, Johanna Ahlm 1, Frida Tegstedt 0, Jamina Roberts 0, Linnea Torstenson 0.

Tabela:

1. Holandia       2   2  0  0   79-45     4

2. Szwecja        2   2  0  0   68-53     4

3. Polska         2   1  0  1   57-53     2

4. Chiny          2   1  0  1   60-72     2

5. Kuba           2   0  0  2   52-66     0

6. Angola         2   0  0  2   47-74     0


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje