Reklama

Reklama

MŚ piłkarek ręcznych. Polska - Argentyna 38-20

Na zakończenie fazy grupowej rozgrywanych w Niemczech mistrzostw świata szczypiornistek Polki rozgromiły 38-20 Argentynę, ale nawet wygrana nie dała im przepustki do dalszej części turnieju. Na pocieszenie "Biało-Czerwone" wystąpią w niedzielnym Pucharze Prezydenta w Lipsku o miejsca 17-20.

Po obiecującym rozpoczęciu MŚ i pokonaniu Szwedek, polskie szczypiornistki zaczęły notować serię porażek. Podopieczne trenera Leszka Krowickiego przegrały kolejno z Czeszkami, broniącymi tytułu Norweżkami oraz z Węgierkami, które prowadzi nasz były selekcjoner Kim Rasmussen.

------------------------
Zapis relacji na żywo:

Mecz dla Polek rozpoczął się niekorzystnie, gdyż to Argentynki szybko wyszły na prowadzenie, po ładnym rzucie z prawego skrzydła. Odpowiedzieć mogła niemal natychmiast Monika Kobylińska, ale po kontrataku rzuciła tylko w poprzeczkę. Pierwsze trafienie dla Polek było autorstwa kapitanki Karoliny Kudłacz-Gloc.

Na prowadzenie Polki wyszły w szóstej minucie i szybko powiększyły je do trzech bramek. Duża w tym zasługa polskiej prawoskrzydłowej Moniki Janiszewskiej, która dwukrotnie wykorzystała kontratak i było 6-3 dla Polek.

Przez następne pięć minut "Biało-Czerwone" celnie rzuciły tylko raz, tracąc dwa gole. Niemoc przerwała Kinga Grzyb, świetnie wykorzystując atak pozycyjny i rzucając z lewego skrzydła w górny róg bramki. Polki prowadziły: 8-5.

W 13. minucie karę dwóch minut otrzymała Monika Michałów. Argentynki nie wykorzystały gry w przewadze, dzięki świetnej interwencji Adrianny Płaczek, która w świetnym stylu zatrzymała rzut Luciany Salvado.

Dodatkowo Argentynki dwukrotnie z rzędu traciły piłki, ale Polki wykorzystały to tylko raz. 

W 17. minucie Polki miały pierwszy rzut karny, lecz Kudłacz-Gloc rzuciła obok prawego słupka. Nasza kapitanka zrehabilitowała się chwilę później, po solowej akcji zwiększając przewagę do czterech trafień - 11-7. 

Minutę później Kudłacz-Gloc kolejny raz podeszła do rzutu karnego i tym razem się nie pomyliła. Na naszą korzyść dwuminutową karą swoją drużynę osłabiła Manuela Pizzo.

Argentynki wycofały bramkarkę, by zaatakować szóstką zawodniczek. Po nieudanym ataku piłkę przejęła nasza bramkarka Płaczek i przez całe boisko rzuciła do pustej bramki, ale odrobinę spudłowała.

Polki systematycznie powiększały prowadzenie, a swoje bramki dorzuciły Ewa Urtnowska i Michałów. Przy stanie 8-15 w 23. minucie argentyński trener poprosił o czas.

W 27. minucie przepiękną akcję przeprowadziła Kudłacz-Gloc, która podaniem za plecami znakomicie dograła do kołowej Joanny Drabik. Ta mocnym rzutem pokonała bramkarkę i "Biało-Czerwone" prowadziły 17-9.

Kapitanka polskiej kadry po kontrataku podwyższyła na 19-9. Na samym koniec pierwszej połowy Adrianna Płaczek obroniła rzut karny i z przewagą dziesięciu bramek Polki udały się na przerwę.

W drugiej połowie trener Leszek Krowiecki zmienił skład, dając szansę dotychczasowym rezerwowym. Od 31. minuty spotkanie zaczęły m.in. Daria Zawistowska, Joanna Szarawaga, Adrianna Górna i Romana Roszak. To właśnie dwie ostatnie były autorkami pierwszych bramek dla Polek, powiększając przewagę do 21-9. Pogrom.

Przez pierwsze pięć minut jedyną bramkę nasze rywalki zdobyły z rzutu karnego. Celnie z siedmiu metrów rzucała Elke Karsten.

Przy stanie 24-11 dla Polski, w 37. minucie, o czas poprosił Leszek Krowiecki.

Tuż po przerwie na żądanie nasze reprezentantki przeprowadziły bardzo ładną akcję zakończoną celnym rzutem z koła Szarawagi.

W 44. minucie Achruk rzutem z połowy boiska zdobyła 30. bramkę dla "Biało-Czerwonych".  Argentynki wycofały bowiem bramkarkę, by przewagą liczebną w polu próbować zmniejszać rozmiary porażki.

Cztery minuty później Polki prowadziły już szesnastoma bramkami, 31-15.

Na dziesięć minut przed końcem obie drużyny grały w sześcioosobowych składach, po obustronnym wykluczeniu. Przepięknym rzutem z dystansu popisała się wówczas Sylwia Lisewska, podwyższając na 34-17.

Nasze reprezentantki dominowały w każdym elemencie gry. Tak było też przy skuteczności bramkarek - 47 proc. po polskiej stronie i zaledwie 15 proc. po argentyńskiej.

Na sam koniec mistrzostw dwie bramki dorzuciły Lisewska i Górna. Ostatecznie Polki pokonały Argentynki 38-20.

Zawodniczką spotkania została wybrana Karolina Kudłacz-Gloc. 

Mimo zwycięstwa Polki nie zagrają w dalszej części turnieju. "Biało-Czerwone" kończą go z dwoma zwycięstwami - w pierwszym meczu nad Szwecją i ostatnim z Argentyną. Po drodze uległy jednak Czechom, Węgrom i Norwegii, co wykluczyło ich z dalszego udziału.

Reklama

Węgry pokonały w Bietigheim-Bissingen Czechy 30-29 (17-14) w przedostatnim meczu grupy B mistrzostw świata piłkarek ręcznych, które odbywają się w Niemczech. Oba zespoły już wcześniej zapewniły sobie awans do 1/8 finału.

Argentyna - Polska 20-38 (9-19) 

Argentyna: Bonazzola, Bordon, Carratu, Casasola, Crivelli, De Uriarte, Gandulfo, Gavilan, Iacoi, Karsten, Mendoza, Pizzo, Pocne de Leon, Salvado, Sans, Urban

Polska: Achruk, Drabik, Gawlik, Górna, Grzyb, Janiszewska, Kobylińska, Kudłacz-Gloc, Lisewska, Michałów, Płaczek, Roszak, Szarawaga, Urtnowska, Zawistowska, Zych

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama