Reklama

Reklama

MŚ piłkarek ręcznych - obrończynie tytułu na drodze Polek

Piątkowy mecz polskich piłkarek ręcznych z obrończyniami tytułu Norweżkami w Zrenjaninie zakończy zmagania w grupie C mistrzostw świata, które odbywają się w Serbii. Trener Kim Rasmussen uważa, że jego podopieczne nie są bez szans.

"W spotkaniu z Norweżkami nie jesteśmy bez szans. To będzie wielki mecz. Prawdopodobieństwo, że przegramy jest jednak bardzo duże, ale przecież z nimi przegrywało całe mnóstwo innych zespołów" - powiedział w przeddzień pojedynku duński selekcjoner drużyny narodowej "Biało-czerwonych".

Reklama

Mecz z mistrzyniami świata raczej niewiele zmieni w ostatecznym układzie tabeli. Najprawdopodobniej do 1/8 finału Polki awansują z trzeciej pozycji. Pierwsza jest zarezerwowana przez Norweżki, drugą powinny zająć Hiszpanki, jeśli w piątek wygrają, a zapewne tak się stanie, z Angolą.

Tylko bardzo wysoka wygrana Polek z Norwegią mogłaby je przesunąć do góry w końcowej klasyfikacji. W dużym uproszczeniu sytuacja wygląda następująco: żeby być na drugim musiałyby zwyciężyć różnicą pięciu goli, a na pierwszym - jedenastu.

W piątek w Zrenjaninie na początek na boisko "Kryształowej hali" wyjdą o godz. 15.45 ekipy Paragwaju i Argentyny, po nich o 18.00 Hiszpanii i Angoli. Polska z Norwegią spotka się o 20.15.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje