Reklama

Reklama

MŚ piłkarek ręcznych. Karkut: Polki mogą góry przenosić

Polskie piłkarki ręczne w ćwierćfinale rozgrywanych w Serbii mistrzostw świata w środę zmierzą się z Francuzkami. - Po wygranej z Rumunkami nasze dziewczyny mogą teraz góry przenosić - powiedziała była reprezentantka kraju, obecnie trenerka Bożena Karkut.

Przyznała, że takie mecze, jak ten wygrany z Rumunkami w 1/8 finału, mają ogromny wpływ na drużynę. Według niej, właśnie w takich momentach rodzi się prawdziwa więź, a zespół przestaje myśleć o granicach, które są nie do pokonania.

- Nie ma wtedy rzeczy niemożliwych. Drużyna dostaje dodatkowego kopa i czuje, że może góry przenosić. W tym momencie Polki są bardzo groźne, bo poczuły, że są w stanie wygrywać ważne mecze z silnymi rywalkami. To bardzo cenne doświadczenie - podkreśliła.

Karkut zauważyła, że dla wielu zawodniczek polskiej reprezentacji mistrzostwa w Serbii są najprawdopodobniej ostatnią dużą imprezą w karierze. Eksperci wskazują, że "Biało-czerwone" to jedna z najstarszych drużyn na imprezie, ale może to też być atutem.

Reklama

- One wiedzą, że albo teraz, albo nigdy. Za dwa, cztery lata mogą już nie grać w kadrze. Teraz mają ostatnią szansę, aby coś osiągnąć z reprezentacją i może to zadziałać bardzo mobilizująco. Do stracenia nie mają nic, a mogą przejść do historii - dodała Karkut.

Aby tak się stało, Polki muszą pokonać Francuzki. W opinii jednej z najwybitniejszych zawodniczek w historii polskiej kobiecej piłki ręcznej, nie jest to rywal poza zasięgiem. - Trzeba zwrócić uwagę, że Francuzki to typowo turniejowy zespół, który z meczu na mecz gra coraz lepiej. Dlatego trzeba przeanalizować ich spotkania sprzed mistrzostw oraz sięgnąć po wiedzę Karoliny Siódmiak, która przez pięć lat grała w Le Havre a teraz broni barw Cercle Jules Ferry.

- Karolina zna doskonale Francuzki. Może podpowiedzieć, jakie słabości mają te największe gwiazdy, bo że mają to jest pewne, tylko my obserwując je z boku tego nie wiemy. Jeżeli jest szansa mieć nad nimi jakąś przewagę, to trzeba to wykorzystać - powiedziała.

Karkut zaznaczyła, że Polki powinny zagrać jak z Rumunkami, Norweżkami, czy Hiszpankami. Nie mogą się przestraszyć rywalek i od początku na bramkę muszą odpowiadać bramką i czekać na błędy Francuzek.

- Kluczowa oczywiście będzie obrona. Jeżeli dobrze będzie się układała gra w defensywie, to na pewno będzie szans na kontry, a rywalkom w końcu zaczną drżeć ręce. I dziewczyny muszą pamiętać, że w takich meczach nie ma miejsca na chwilę odprężenia, bo to może bardzo dużo kosztować - dodała.

Bożena Karkut to jedna z najwybitniejszych polskich piłkarek ręcznych. W barwach Hypo Niederosterreich dwa razy wygrywała Ligę Mistrzyń. W reprezentacji Polski rozegrała 151 oficjalnych meczów, w których zdobyła 539 goli. Obecnie jest trenerką Zagłębia Lubin, z którym w 2011 roku zdobyła mistrzostwo kraju.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL