Reklama

Reklama

Michał Jurecki: Zabierają głos i próbują strugać ważniaków

Michał Jurecki, który od ponad trzech miesięcy przechodzi rehabilitację po kontuzji odniesionej podczas igrzysk w Rio de Janeiro, rwie się do powrotu na parkiet. „Chciałbym zagrać jeszcze w tym roku” – powiedział zawodnik Vive Tauron Kielce i reprezentacji Polski. 32-letni zawodnik stanął w obronie krytykowanego ostatnio trenera kadry Tałabta Dujszebajewa. "Krytykują go głównie osoby, które zbyt wiele nie osiągnęły, a teraz próbują się wymądrzać i pokazać, że są nadal w piłce ręcznej" - podkreślił.

Jurecki podczas spotkania z Egiptem na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro doznał groźnej kontuzji stawu skokowego prawej nogi. Trzymiesięczna rehabilitacja powoli dobiega końca i zawodnik jest bliski powrotu na parkiet.

"Wszystko idzie w dobrym kierunku. Z każdym dniem wykonuję więcej ćwiczeń, są one coraz bardziej intensywniejsze. Lada dzień będę już trenował na 100 procent z zespołem" - powiedział Michał Jurecki.

Młodszy z braci Jureckich nie może się już doczekać powrotu na parkiet. "Chciałbym jeszcze zagrać w tym roku" - mówił z nadzieją zawodnik Vive.

Reklama

"Wszystko zależy od treningów w tym tygodniu i tych na początku następnego. Jeśli wszystko będzie przebiegać tak jak do tej pory, to powinienem zagrać jeszcze w tym roku jakiś mecz. Wszystko zależy jednak od lekarza i trenera" - zaznaczył popularny "Dzidziuś".

To już druga poważna kontuzja w karierze zawodnika. W 2011 roku Jurecki zerwał biceps prawej ręki i musiał pauzować przez 8 tygodni. "Przez te pięć lat zdrowie mi dopisywało" - przyznał Jurecki.

"Dopiero teraz przytrafiła mi się ta kontuzja. Cóż, takie jest życie sportowca, wszystkiego nie da się przewidzieć. Ważne, że jestem pod stała kontrolą lekarza kadry Tomasza Owczarskiego. Na pewno chciałbym szybciej wrócić na boisko. Wiem jednak, że nie mogę się śpieszyć, bo lepiej wrócić na parkiet później, niż jeden dzień za szybko" - dodał "Dzidziuś".

Zawodnik wierzy, że podczas przyszłorocznych mistrzostw świata będzie już w optymalnej dyspozycji. Wszystko wskazuje na to, że 'Biało-czerwoni" we Francji zagrają bez Krzysztofa Lijewskiego, Karola Bieleckiego i Sławomira Szmala. "Wydaje się, że jeszcze niedawno zaczynałem reprezentacyjną karierę, a teraz będę jednym z najstarszych zawodników w kadrze" - powiedział z nostalgią Michał Jurecki.

""Kasa" (Sławomir Szmal - przyp. red) jest ode mnie starszy o sześć lat. Ale od Krzyśka jestem młodszy tylko o rok, a od Karola od dwa. Nie zmienia to jednak faktu, że rzeczywiście będę w elicie kadry, jeśli chodzi o wiek" - dodał z uśmiechem Jurecki.

Szczypiornista Vive i reprezentacji Polski zabrał też głos w sprawie krytyki, która spadła na Tałanta Dujszebajewa po przegranych meczach eliminacyjnych do mistrzostw Europy z Serbią i Rumunią. Pojawiły się nawet głosy, że szkoleniowiec Vive nie powinien dalej prowadzić reprezentacji.

"Zgadzam się z tymi, którzy mówią, że trenera krytykują głównie osoby, które zbyt wiele nie osiągnęły, a teraz próbują się wymądrzać i pokazać, że są nadal w piłce ręcznej. Kiedy przychodzą zwycięstwa i sukcesy, to te osoby nic nie mówią. Natomiast kiedy przyjdą porażki, komuś powinie się noga, zabierają głos i próbują strugać ważniaków" - zakończył Michał Jurecki.

W czwartek Dujszebajew podpisał nowy kontrakt. Kirgiz z hiszpańskim paszportem będzie prowadził reprezentację Polski do igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 roku.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje