Reklama

Reklama

Michael Biegler: Trochę mnie zeźliło, że znaleźliśmy się w takim towarzystwie

Trener reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych Michael Biegler jest przekonany, że jego drużyna jest w stanie pokonać każdego. W piątek od meczu z Niemcami "Biało-czerwoni" rozpoczną rywalizację w mistrzostwach świata w Katarze.

Na początek Polakom znów przyjdzie rywalizować z Niemcami. W eliminacjach byliście od nich lepsi. Czy od tamtej pory poprawili swoją grę?

Michael Biegler: Nie wiadomo na dobrą sprawę, czego możemy się spodziewać po Niemcach. Przed MŚ grali towarzyskie mecze z Islandią, po których ich islandzki trener Dagur Sigurdsson dokonał kolejnych zmian, dowołując do składu Michaela Krausa, Tima Kneule czy Hendrika Pekelera.

Nadal jest pan zły, że trafiliśmy do tak mocnej grupy?

- Trochę mnie zeźliło, że znaleźliśmy się w takim towarzystwie. Zwykle, jeśli się jest losowanym z drugiego koszyka, to ma się trochę łatwiejszych przeciwników. A my trafiliśmy na najmocniejszą drużynę z trzeciego koszyka, czyli Rosję. Podobnie jest z Argentyną z czwartego koszyka. Mistrz Ameryki opanował europejską kulturę gry, dzięki temu, że sporo zawodników gra w Hiszpanii i Francji. Ten zespół może daleko zajść. Mamy tylko jednego outsidera w naszej grupie - to jest Arabia Saudyjska.

Reklama

Ale najmocniejsza jest zdecydowanie Dania...

- Nie będę wiele mówił o Danii, bo to drużyna, która zawsze może dojść na sam szczyt. Według mnie to drużyna ze ścisłej światowej czołówki, zdecydowany kandydat do medalu.

W grupie C, na którą możemy trafić w 1/8 finału, też jest sporo trudnych przeciwników

- W grupie C też są drużyny ciężkiego kalibru. Zwłaszcza, gdy doszła do niej, dzięki tzw. dzikiej karcie, Islandia. Sam jestem ciekawy do jakich konstelacji dojdzie w 1/8 finału. Pytanie, ile energii i sił stracimy w fazie grupowej. W naszej grupie nie jest tak, jak to zwykle bywało, że trafia się dwóch ciężkich przeciwników, jeden średni i dwóch łatwych. A my przecież gramy pięć meczów w ciągu dziewięciu dni.

Co stanowi o sile "Biało-czerwonych"?

- Duża siła polskiej drużyny tkwi w jej... indywidualnościach. Ten indywidualizm musi się jednak przełożyć na pracę zespołową. Jeśli będziemy zgrani, to możemy dojść na samą górę. Na pewno musimy też poprawić skuteczność rzutową. Szkoda wypracowanych dogodnych sytuacji, po których następuje strzał w niebo. Ważne, że moja drużyna potrafi sobie poradzić z każdą sytuacją stresową. Naprawdę wierzę, że może pokonać każdego.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje