Reklama

Reklama

Mecz 1/8 finału MŚ piłkarek ręcznych: Polska - Węgry 24-23

Po niesamowitym thrillerze z szaloną końcówką polskie piłkarki ręczne wygrały w Herning 24-23 (13-14) z faworyzowanymi Węgierkami w meczu 1/8 finału mistrzostw świata w Danii! Gramy dalej na tych mistrzostwach i bijemy się o igrzyska. Kolejnym rywalem - Rosja!

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Węgry!

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Stawka dzisiejszego spotkania była ogromna - to awans do ćwierćfinału mistrzostw świata oraz zapewnienie sobie udziału w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Wszystko to osiągnęły Polki. Zwyciężczynie w 1/4 finału w środę (godzina 18) zagrają z Rosją, która pokonała 30-25 (16-13) Koreę Południową.

"Biało-czerwone" w fazie grupowej wygrały trzy z pięciu meczów. Faworytkami dzisiejszego spotkania były jednak Węgierki, które w grupie przegrały tylko raz. Poniedziałkowe rywalki Polek to 16-krotne medalistki mistrzostw Europy, świata i igrzysk olimpijskich. W 2012 roku sięgnęły po brąz ME.

Do polskiej drużyny po kontuzji wróciła Małgorzata Stasiak, która zastąpiła Kristinę Repelewską.

"Biało-czerwone" kapitalnie rozpoczęły dzisiejszy mecz. W ataku szalała Karolina Kudłacz-Gloc, która rzuciła trzy pierwsze bramki dla naszej drużyny.

Rywalki odpowiadały, ale tylko do stanu 5-3. Znakomicie w polskiej bramce spisywała się Anna Wysokińska, kapitalne asysty zaliczała Kinga Achruk.

Przewaga naszej drużyny rosła. Po kapitalnej bramce z dystansu Iwony Niedźwiedź było 7-3, a po kwadransie gry już 9-4, gdy Niedźwiedź zakończyła skuteczną kontrę.

Polki prowadziły 10-4 i 11-5. Faworyzowane rywalki nie wiedziały, co się dzieje, a trener Anders Nemeth dwa razy prosił o czas. Po drugiej takiej przerwie gra naszej drużyny się załamała. To rywalki wzmocniły obronę i Polki kompletnie się pogubiły w defensywie i ataku.

Od stanu 11-5 "Biało-czerwone" przez dziesięć i pół minuty nie zdobyły bramki, tracąc osiem. Niemoc przełamała dopiero Kudłacz-Gloc z karnego. W pierwszej połowie Polki aż czterokrotnie przebywały na ławce kar, a rywalki ani razu.

Do przerwy podopieczne Kima Rasmussena przegrywały 13-14. Węgierki musiały radzić sobie dalej bez Zsuzsanny Tomori, która w pierwszej połowie zderzyła się z Kudłacz-Gloc i na noszach opuściła boisko z poważnie wyglądającą kontuzją kolana.


Po przerwie oba zespoły urządziły sobie festiwal nieskuteczności. Węgry nie trafiły przez pięć minut i 21 sekund, a Polska - o dwie minuty dłużej.

Węgierki odskoczyły na 17-14, ale wtedy kapitalnie zaczęła bronić Wysokińska, która znajdywała sposób na kolejne rzuty przeciwniczek.

Patrycja Kulwińska dała nam remis 17-17. Po akcjach Anity Gorbicz to jednak Węgierki znów prowadziły - 20-18 i 21-20.

Akcja za akcję, minuty uciekały, w ataku znów koncert dawała Kudłacz-Gloc, która zdobyła ważną bramkę w osłabieniu. Polki niesamowicie broniły, a rywalki pudłowały raz za razem.

Gdy na osiem sekund przed końcem przy stanie 24-23 Rasmussen wziął czas, a piłkę miały Polki, było już wiadomo, że ten mecz musimy wygrać! To pierwsze zwycięstwo Polek nad Węgierkami w meczu tej rangi!

Polska - Węgry 24-23 (13-14)

Polska: Weronika Gawlik, Anna Wysokińska - Monika Kobylińska 3, Monika Stachowska 1, Iwona Niedźwiedź 2, Agnieszka Kocela 1, Karolina Kudłacz-Gloc 8, Karolina Zalewska 1, Hanna Sądej 1, Małgorzata Stasiak, Patrycja Kulwińska 3, Kinga Achruk 4.

Węgry: Blanka Biro, Eva Kiss - Szandra Szollosi-Zacsik 4, Krisztina Triscsuk 2, Zita Szucsanszki 5, Aniko Kovacsics 2, Anita Gorbicz 3, Piroska Pappne-Szamoransky, Bernadett Bognar-Bodi, Klara Szekeres, Szabina Mayer 1, Szimonetta Planeta, Dora Hornyak 5, Ildiko Erdosi, Monika Kovacsicz, Zsuzsanna Tomori 1.

Sędziowali: Lah - Sok (Słowenia)

Widzów: 1100

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama