Reklama

Reklama

ME w piłce ręcznej: sensacyjny wynik meczu. Polska - Szwecja 35-25

Polscy piłkarze ręczni zmiażdżyli w duńskim Aarhus wicemistrzów olimpijskich Szwedów, wygrywając 35-25 (15-12) w przedostatnim meczu drugiej fazy mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych. Jutro o 20.15 zagramy z Chorwacją o półfinał.

Zobacz zapis relacji z meczu Polska - Szwecja

Zapis relacji na żywo w wersji mobilnej

Szwedzi zaczęli spotkanie najgorzej dla siebie jak mogli, czyli... wyszli na prowadzenie 3-0 i 5-1 już po 5. minutach. Tym samym dali Polakom do zrozumienia, że to będzie trudny mecz. Słowem: obudzili potwora.

Szwedom wychodziło wszystko i Polacy poczuli się jakby ktoś im wylał wiadro zimnej wody na głowy. Po pierwszej informacji, jak rywal zamierza grać, zaczęli realizować swój najlepszy plan. Trochę czasu zajęło by samemu się rozpędzić i zderzyć z już rozpędzonymi Szwedami. Po kwadransie Polacy wymienili niemal jednocześnie kilku graczy. Sławomira Szmala, który jeszcze do tej chwili nie zderzył się z piłką, zastąpił Piotr Wyszomirski, Patryka Kuchczyńskiego Jakub Łucak, a Mariusza Jurkiewicza Bartłomiej Jaszka.

Reklama

Najważniejsza zmiana była jednak nie personalna, ale w stylu gry obronnej. Bombardujący do tej pory z drugiej linii Szwedzi zostali odrzuceni od 7. metra. W 15. minucie było jeszcze 10-6 dla Szwedów i to było ich ostatnie miłe wspomnienie z tego meczu. Potem zostali wbici jak kafarem w ziemię, przejechani jak walcem, zniknęli jak śnieg na wiosnę.

Znakomicie grał Krzysztof Lijewski, obudził się Karol Bielecki, a obrona dawała piłki do kontr. W nich "zabójcą o twarzy pacholęcia" okazał się Jakub Łucak - wykorzystał trzy kontry i raz trafił ze skrzydła! Facet, który do tej pory szwedzkie gwiazdy Bundesligi oglądał w telewizji, po prostu ich zaczarował. Jakby nie wiedział, że dziewięciu szwedzkich kadrowiczów gra w pięciu pierwszych klubach najsilniejszej ligi świata!

Wyszomirski, który w poprzednich meczach siedział na ławce wyzuty z emocji, dziś był jak magnes przyciągający piłkę. W siedem minut odrobiliśmy straty, a w 25. minucie wygrywaliśmy po raz pierwszy - 12-11. Kolejne gole Łucaka i Lijewskiego dały po pierwszej połowie prowadzenie 15-12.

Obawa przed drugą połową była, bo utrzymać tempo i poziom z pierwszej połowy było trudne i wątpliwe. Ale Polacy tym razem stanęli na wysokości zadania. Niesamowicie bronił Wyszomirski, właściwie to był "one man show". "Biało-czerwoni" nie odpuścili ani na moment w obronie, a w ataku wychodziło im wszystko. Wszystko i każdemu. I z każdej pozycji. Między 15. i 45 minutą, czyli w czasie równym jednej połowie, Polska rzuciła 20 bramek, a straciła... 5! To tak jakby I albo II połowę wygrać piętnastoma golami!

W Polskiem zespole nie było słabych punktów, były tylko punkty mocne. Najjaśniejszą postacią był Wyszomirski, który w pewnym momencie miał 75 procent skuteczności! W takiej dyspozycji Polacy wygraliby z każdym, ale też bezradność Szwedów była taka, że oni przegraliby z każdym. Trenerzy Ola Lindgren i Stafan Olsson nie wiedzieli, co się dzieje. W 54. minucie nasz zespół wygrywał 14 golami. To było niewiarygodne...

"Biało-czerwoni" wygraliby różnicą 15, może 18 bramek, gdyby chcieli Szwedów poniżyć. To, że zwyciężyli "tylko" dziesięcioma trafieniami, to zasługa tego, że w ostatnich pięciu minutach odpuścili i stracili 7 łatwych bramek.

W środę o 20.15 Polska zagra w Aarhus z Chorwacją, a stawką będzie półfinał mistrzostw Europy. Po dzisiejszym meczu to jest cel realny, nie ma przed nim żadnej szyby.

Z Aarhus Leszek Salva

Pogratuluj "Biało-czerwonym" triumfu nad Szwecją!

Wyniki wtorkowych meczów grupy II:

Polska - Szwecja       35-25 (15-12)

Polska: Sławomir Szmal, Piotr Wyszomirski - Bartłomiej Jaszka 3, Krzysztof Lijewski 6, Patryk Kuchczyński 3, Karol Bielecki 3, Adam Wiśniewski 3, Bartosz Jurecki 2, Michał Jurecki 1, Piotr Grabarczyk, Mariusz Jurkiewicz 3, Kamil Syprzak 3, Jakub Łucak 5, Przemysław Krajewski 1, Michał Szyba 2, Piotr Chrapkowski.

Szwecja: Mattias Andersson, Johan Sjoestrand - Magnus Persson 1, Jonas Kallman 3, Magnus Jernemyr, Lukas Karlsson 1, Niclas Ekberg, Jonas Larholm 3, Tobias Karlsson, Johan Jakobsson 4, Patrik Fahlgren, Fredrik Petersen 3, Ekdahl Du Rietz 6, Mattias Zachrisson 1, Andreas Nilsson 2, Jesper Nielsen 1.

Kary: Polska - 6 min., Szwecja - 2 min.

Chorwacja - Rosja 33-25 (16-10)

Francja - Białoruś     39-30 (20-16)

Tabela:

                      M   Z  R  P   bramki   pkt

1. Francja           4   4  0  0   129-110     8

2. Chorwacja        4   3  0  1  116-98     6

3. Polska            4   3  0  1   117-105     6

4. Szwecja          4   2  0  2   108-109     4

5. Rosja             4   0  0  4  102-121    0

6. Białoruś          4   0  0  4   104-133     0

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL