Reklama

Reklama

ME piłkarzy ręcznych - szwedzkie media: jak zawodowcy z juniorami

"Tragedia", "blamaż", "zawodowcy rozjechali juniorów" - w ten sposób szwedzkie media komentują porażkę reprezentacji tego kraju z Polską 25-35 w meczu mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych. Ekipa "Trzech Koron" straciła szanse na awans do półfinału.

Komentatorzy kanału telewizyjnego TV4 transmitującego spotkanie rozpoczęli wieczór w studio rozważaniami nad możliwościami pokonania w następnym meczu Francji, ponieważ ten z Polską uznali już za wygrany.

W trakcie spotkania tracili jednak stopniowo wiarę w swoją drużynę i coraz częściej zwracali uwagę na "polskich zawodowców". Ich rozważną grę porównali do kobry, która "powoli paraliżuje swoje ofiary". W końcu na 20 minut przed końcem stwierdzili z nieskrywanym zachwytem, że był to "polski mecz marzeń" i najlepszy dotychczas na tych mistrzostwach".

Reklama

Główny ekspert od piłki ręcznej w TV4 Claes Hellgren stwierdził wprost: "Piotr Wyszomirski, którego nazwiska po prostu nie mogliśmy w naszych nerwach wymówić, zamurował polską bramkę, broniąc strzał po strzale. Doprowadzając naszą drużynę do rozpaczy i nerwowej ekstazy poniżył ją, a ta wpadła z kolei w jakąś głęboką  mentalną czarną dziurę. Jest to ciekawe z psychologicznego punktu widzenia, lecz pytaniem jest dlaczego to spotyka właśnie nas, podobno jednych z najlepszych na świecie".

Dziennik "Expressen" skomentował: "To był super mecz Polaków i jednocześnie jakieś  wielkie nieporozumienie ze strony Szwedów. "Aftonbladet" w internetowym wydaniu nie pozostawia na zawodnikach Trzech Koron suchej nitki: "Szwecjo... to było żałosne! Do kąta. Zostaliście zdeklasowani". 

"Na początku, grając na adrenalinie, nasi piłkarze mieli kontrolę i mecz był jak prezent w pudełku, które wystarczy otworzyć. Później wszystko przepadło. Po tym 'pokazie', pomimo że spotkali się z 'nowym polskim duchem' w bramce, po prostu nie są warci tego, aby reprezentować Szwecję" - komentuje "Expressen".

Dziennik "Svenska Dagbladet" podsumował krótko, że nie ma sensu pisać o porażce, ponieważ była ona nieprzyzwoita. "Ciekawsze było to, co się działo podczas meczu na trybunach: tłum wiernych polskich kibiców wręcz opanował halę w Aarhus. Przez kilka minut Szwedzi trzymali ich na uwięzi i w ciszy, lecz chwilę później kibice pokazując, że Polska jest wielka i silna eksplodowali w swojej radości i na trybunach rozpoczęła się biało-czerwona impreza".


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL