Reklama

Reklama

ME piłkarzy ręcznych. Szwecja - Polska - od wyniku nic nie zależy

Mecz otwarcia, mecz o wszystko, mecz o honor – niestety ta piłkarska formułka zdecydowanie sprawdzi się w przypadku polskich szczypiornistów na mistrzostwach Europy w Szwecji. O godz. 20.30 "Biało-Czerwoni" zagrają z gospodarzami ostatni mecz fazy grupowej.

I dla bezpieczeństwa lepiej nie szafować określeniem, że to mecz o honor, bo kadra Patryka Rombla ma minimalne szanse, by Szwedom zrobić krzywdę. Jej celem będzie zagranie dla samych siebie, jednego porządnego meczu dla poprawy samopoczucia, podbudowania morale i innych takich psychologicznych frazesów. Matematycznie Polacy mają nawet szanse awansu do kolejnej fazy - tak będzie w przypadku wygranej Słowenii ze Szwajcarią (początek o 18.15) i pokonania Szwedów różnicą 11 goli.

- Nie czarujmy się, to mission impossible - przyznaje najbardziej doświadczony gracz tej kadry Piotr Chrapkowski. Ale ambitnych celów nie przekreśla. - Chcemy zagrać o zwycięstwo, które bardzo by nam się przydało, żebyśmy wiedzieli, że jest sens dalsza budowa tej reprezentacji - dodał. Oczywiście bardzo prawdopodobna porażka tego sensu nie przekreśli, bo innej drogi niż ta obrana przez Patryka Rombla nie ma.

Reklama

Trudno mu zarzucić, że źle dobrał zawodników, bo chyba na każdej pozycji to są najlepsi (grający dla kadry) gracze z polskim paszportem. Są może małe wyjątki, ale nie zmieniające oblicza całości. Na taką kadrę stać w tej chwili polską piłkę ręczną, a większość tych graczy to zawodnicy młodzi i bardzo młodzi, więc dobrze prowadzeni, nie tylko w kadrze ale przede wszystkim w klubach, mogą jeszcze coś dla "Biało-Czerwonych" barw powygrywać. Ale potrzeba czasu. I doświadczenia. Nabyte w takich starciach, jak dzisiejsze ze Szwecją może być bezcenne. Zderzyć się Kimem Ekdahlem, Andreasem NIlssonem, Lukasem Nilssonem, Jimem Gottfridssonem itd., itp. jest bezcenne. Rzucać bramki Andreasowi Palicce i Mikaelowi Appelgrenowi też. Większość szwedzkiej kadry gra w Bundeslidze i to nie w klubach z dolnej połówki tabeli - Rhein Neckar Loewen, Magdeburg, Flensburg, Hannover, Fuchse Berlin i THW Kiel. Do tego gracze Veszprem, PSG, Montpellier i szwedzkiego uczestnika Ligi Mistrzów IFK Kristianstad. Naprawdę jest się od kogo uczyć. Ale i z nimi można powalczyć. Pokazali to na turnieju Portugalczycy, którzy z pozycji outsidera wyrzucili praktycznie z turnieju Francuzów, pokazali Węgrzy remisując z mistrzami świata Duńczykami.

Od wyniku dzisiejszego meczu nic nie zależy. Można się za to pokazać i dać trochę czasu i spokoju sobie i trenerowi przed dwiema turami eliminacji do mistrzostw świata 2021 w Egipcie, które odbędą się w kwietniu i czerwcu.

Początek spotkania o 20.30. Transmisja w TVP Sport.

Leszek Salva, Goeteborg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje