Reklama

Reklama

ME piłkarzy ręcznych. Problemy finansowe debiutującej Bośni i Hercegowiny

Bośnia i Hercegowina pierwszy raz w historii awansowała do mistrzostw Europy w piłce ręcznej, ale jest występ w turnieju finałowym stał pod znakiem zapytania. Powodem są poważne problemy finansowe tamtejszej federacji.

"Bez pomocy rządowej nie jesteśmy w stanie zarezerwować hotelu i pojechać do norweskiego Trondheim" - stwierdził niedawno wiceprezes Asim Sahman.

Reklama

Jak podkreśliły bałkańskie media, zawodnicy nie otrzymali jeszcze pieniędzy za awans do ME 2020, a federacja jest zadłużona.

Mimo różnych kłopotów, piłkarze ręczni Bośni i Hercegowiny rozpoczęli przygotowania do imprezy, której gospodarzami będą trzy kraje: Szwecja, Austria i Norwegia. We wtorek mają spotkać się w sparingu z Arabią Saudyjską, a 29 grudnia z drużyną składającą się z graczy miejscowej ekstraklasy.

Drugiego stycznia reprezentacja BiH uda się do chorwackiego Poreca, gdzie zmierzy się z gospodarzami i Katarem. Wylot do Skandynawii zaplanowany jest na 8 stycznia. W grupie D mistrzostw kontynentu podopieczni selekcjonera Bilala Sumana zagrają w Trohdheim z Norwegią, Francją i Portugalią.

Mistrzostwa Europy z udziałem 24 zespołów odbędą się w dniach 10-26 stycznia. Polacy w pierwszej rundzie (gr. F) zmierzą się ze Słowenią, Szwecją i Szwajcarią. Bardzo ciekawie zapowiada się rywalizacja m.in. w najbardziej bałkańskiej gr. A z udziałem Chorwacji, Czarnogóry, Serbii i Białorusi.

Dowiedz się więcej na temat: ME piłkarzy ręcznych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje