Reklama

Reklama

ME piłkarzy ręcznych - Kubisztal: Trudno znaleźć słabe zespoły

- Na mistrzostwach Europy trudno znaleźć słabe zespoły - uważa rozgrywający reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych Michał Kubisztal. W dodatku "Biało-czerwoni" trafili do wyjątkowo trudnej grupy. W Danii rywalizację rozpoczną 13 stycznia od meczu z Serbią.

- To bardzo ciężka grupa, ale na mistrzostwach Europy trudno znaleźć słabe zespoły. Tu często teoretyczni średniacy ogrywają wyżej notowanych. Wiele rozmawialiśmy z kolegami na ten temat. Mamy utytułowanych rywali: Serbię, Rosję i Francję. Wnioski są takie, że nawet jedno zwycięstwo może nie wystarczyć, aby grać dalej. Ale stać nas na awans - powiedział 33-letni szczypiornista, który od sezonu 2013/14 występuje w Górniku Zabrze.

Serbia, pierwszy przeciwnik, z którym przyjdzie się zmierzyć w poniedziałek w Aarhus, to srebrni medaliści poprzednich mistrzostw, z którymi "Biało-czerwoni" ostatnio często spotykali się w meczach o stawkę.

Reklama

- Ostatnio dość często graliśmy z Serbami i wynik był na styku. O zwycięstwie decydowała zazwyczaj jedna bramka. To bardzo mocny zespół, z wieloma wielkimi nazwiskami. Kiedyś te gwiazdy nie mogły się do końca zgrać i w tym tkwiła szansa na wygraną z nimi. Ale ta ekipa dojrzewa i jest coraz lepsza. Darko Stanić w bramce, rozgrywający Momir Ilić i Marko Vujin to tylko niektórzy zawodnicy, którzy przyczynili się do sukcesów - wyjaśnił.

15 stycznia kolejnym rywalem w ME podopiecznych niemieckiego szkoleniowca Michaela Bieglera będą najbardziej utytułowani w grupie C Francuzi.

- To bezdyskusyjni hegemoni w ostatnich latach. Ale też mają swoje problemy. Próbują odmłodzić kadrę i zobaczymy, jaki to przyniesie skutek - ocenił Kubisztal.

Na koniec pierwszej fazy mistrzostw Polaków czeka mecz z potężnymi przed laty Rosjanami, którzy największe triumfy odnosili w latach 90.

- Rosjanie, niegdyś mistrzowie świata, po kilku chudszych latach wracają na salony piłki ręcznej. Rok temu doszli do ćwierćfinału MŚ. Po ostatnich sprawdzianach w dalszym ciągu szukają optymalnych rozwiązań, bo z drużyny ubyło kilku podstawowych graczy, którzy stanowili o jej sile. Tu też do końca nie wiadomo, jak się zaprezentują w meczach o punkty - dodał.

Dla rozgrywającego reprezentacji głównymi kandydatami do złotego medalu są gospodarze turnieju. W gronie faworytów wymienia również m.in. dwóch rywali grupowych.

- Dla mnie faworytami będą Duńczycy. Własna hala, własna publiczność, obrońcy tytułu. Ciekawe, czy wytrzymają presję. Poza tym Chorwaci, Francuzi, Serbowie i mistrzowie świata Hiszpanie. Jednak każdy z tych zespołów ma swoje atuty, ale i problemy - podkreślił.

Wygrany turniej na Węgrzech, który zakończył się w niedzielę, mocno podbudował polski zespół, przebywający na ostatnim zgrupowaniu w Warszawie.

- Zwycięstwo obudziło w nas nadzieje, że możemy daleko zajść. Oczywiście nie ma rzeczy, których nie dałoby się poprawić w naszej grze. W wyjazd do Danii wkładamy wiele ciężkiej pracy. Czekamy na decyzję trenera, jaka "16" pojedzie na mistrzostwa. Jest ośmiu-dziesięciu pewniaków, bez których trudno sobie wyobrazić reprezentację - stwierdził.

Kubisztal od nowego sezonu występuje w Górniku, do którego przeszedł z Orlenu Wisły Płock.

- Moje przejście do Zabrza to było duże wyzwanie. Po pierwszej części sezonu na pewno czujemy pewien niedosyt. Ale ta ekipa cały czas się buduje, dociera i mamy nadzieję, że w drugiej połowie będzie lepiej - zakończył urodzony w Tarnowie zawodnik.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL