Reklama

Reklama

ME piłkarek ręcznych - Rozmiarek: Może oczekiwania były zbyt duże

Trzykrotny uczestnik igrzysk olimpijskich Henryk Rozmiarek przyznał, że w pierwszych dwóch meczach mistrzostw Europy piłkarek ręcznych Polki odstawały od rywalek o dwie klasy. Jego zdaniem oczekiwania wobec "Biało-czerwonych" były chyba za wysokie.

Apetyty przed mistrzostwami Europy piłkarek ręcznych były spore po ubiegłorocznym sukcesie - czwartym miejscu na mundialu w Serbii. Tymczasem podopieczne Kima Rasmussena na początku turnieju wyraźnie przegrały z Hiszpanią i Węgrami.

- To czwarte miejsce sprzed roku nas przerosło. Nie da się ukryć, że mieliśmy wówczas sporo szczęścia. Trzeba też pamiętać, że mistrzostwa Europy są też zdecydowanie trudniejszą imprezą niż mundial, gdzie trafiają się kraje, które dopiero uczą się grać w piłkę ręczną. A w Europie nie ma już słabych drużyn - powiedział Rozmiarek, znakomity przed laty bramkarz i brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Montrealu.

Reklama

Nie ukrywa on rozczarowania postawą polskiej reprezentacji w pierwszych spotkaniach. Jak podkreślił, pokonanie w czwartek Rosji, która wprawdzie nie jest faworytem tej imprezy, będzie graniczyło z cudem. A "Biało-czerwonym" potrzebne jest zwycięstwo, by przedłużyć pobyt na Węgrzech.

- Na tle dotychczasowych rywalek byliśmy dwa razy słabsi. Liczyłem, że właśnie w pierwszym meczu z Hiszpankami będziemy w stanie wygrać. Węgierki grają u siebie i chyba trudno było oczekiwać zwycięstwa. Ulegliśmy wyraźnie, a przecież gospodynie grają bez swojej największej gwiazdy Anity Gorbicz. Gdyby ich trener nie posadził na ławce pierwszej bramkarki i dwóch najlepszych zawodniczek, przegralibyśmy znacznie wyżej. Z Rosjankami musimy zagrać przede wszystkim mądrzej i z większym zaangażowaniem w obronie - ocenił szkoleniowiec, który niedawno prowadził Piotrcovię Piotrków Trybunalski.

Rozmiarek uważa, że selekcjoner za mało stawia na Alinę Wojtas, która była liderką polskiej ekipy na ostatnich mistrzostwach świata.

- Aliną Wojtas cała Europa się zachwyca. Gra w jednym z najlepszych klubów norweskich - Larvik HK. Jest jedną z najskuteczniejszych zawodniczek Ligi Mistrzyń i nie wiem dlaczego na tych mistrzostwach jest tylko zmienniczką - przyznał.

Jego zdaniem nie najlepszym pomysłem był wyjazd na turniej towarzyski do Hiszpanii krótko przed mistrzostwami.

- Nigdy jako trener nie zdecydowałbym się na uczestniczenie w turnieju, który sprawdza wartość drużyny w kraju mojego najbliższego rywala. Odkryliśmy wszystkie karty - podsumował.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy