Reklama

Reklama

ME piłkarek ręcznych: Polska - Rumunia 19:24

Polskie piłkarki ręczne przegrały w Debreczynie z Rumunią 19:24 (9:11) w swoim ostatnim meczu mistrzostw Europy rozgrywanych na Węgrzech i w Chorwacji. "Biało-czerwone" osiągnęły jednak swój cel, czyli 11. miejsce. Z pomocą przyszły Niemki, które w meczu grupy drugiej wygrały ze Słowacją 36:22 (17:10).

Po porażkach z Danią i Norwegią "Biało-czerwone" nie miały już szans na zajęcie wysokiego miejsca w czempionacie Starego Kontynentu. Nie oznaczało to jednak, że z Rumunkami zagrały o pietruszkę. Wręcz przeciwnie. Stawka pojedynku była wysoka, a ma to związek z eliminacjami do mistrzostw świata. Zwycięstwo nad Rumunią mogło sprawić, że Polki zostaną sklasyfikowane na 11. miejscu ME premiowanym losowaniem z pierwszego koszyka w eliminacjach czempionatu globu, co oznacza walkę o awans z teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem. "Biało-czerwone" jednak przegrały 19:24 i musiały czekać na rozstrzygnięcie meczu Niemcy - Słowacja. Niemki wygrały wysoko ze Słowacją, co oznacza, że to Polki zostaną sklasyfikowane na 11. miejscu. "Biało-czerwone" wyprzedziły Słowaczki dzięki lepszemu bilansowi bramek.

Reklama

Początek spotkania w wykonaniu Polek był fatalny. Po siedmiu minutach gry "Biało-czerwone" przegrywały 0:5! Nasz zespół zupełnie nie mógł poradzić sobie z zatrzymaniem Neagu, która rzuciła trzy gole. Na dodatek świetnie w rumuńskiej bramce spisywała się Paula Ungureanu. Dwukrotnie obroniła rzuty obrotowej Joanny Drabik, a także próby z drugiej linii Kingi Byzdry i Iwony Niedźwiedź. Rasmussen widząc co się dzieje z jego zespołem poprosił o przerwę.

Niemoc strzelecką podopiecznych Rasmussena mogła przełamać Alina Wojtas w 7. minucie, ale jej gol z rzutu karnego nie został uznany, bo nasza zawodniczka nadepnęła na linię. W efekcie na pierwszego gola "Biało-czerwonych" w tym meczu czekaliśmy blisko dziewięć minut. Sposób na Ungureanu znalazła wreszcie Patrycja Kulwińska. Wcześniej w polskiej bramce nastąpiła zmiana - za Izabelę Prudzienicę weszła Anna Wysokińska. 27-letnia zawodniczka popisywała się fantastycznymi interwencjami. W 20. minucie Wysokińska miał znakomitą skuteczność - na dziewięć rzutów obroniła aż siedem!

Polki zaczęły mozolnie odrabiać straty z pierwszych minut spotkania. W 13. minucie Marta Gęga zmusiła do kapitulacji Ungureanu mocnym rzutem z 9 metra i było 3:5. Rumunki utrzymywały jednak bezpieczną przewagę, a pierwszoplanowe role odgrywały Neagu i Ungureanu.

Na 23 sekundy przed końcem pierwszej części spotkania Polki niemal zniwelowały przewagę rywalek - Karolina Kudłacz wykorzystała rzut karny (9:10). Trzy sekundy przed końcem błąd popełniła jednak Monika Stachowska, która zatrzymała nieprzepisowo rywalkę. Rumunki miały rzut karny, a Stachowska zarobiła jeszcze dwie minuty kary. Z 7 metra nie pomyliła się Negau i na przerwę Rumunki schodziły z dwubramkową przewagą (11:9). Aż siedem goli rzuciła nam Neagu.

Mimo że drugą część nasz zespół rozpoczął od gry w osłabieniu, to "Biało-czerwone" pokazały grę na wysokim poziomie zarówno w defensywie, jak i w ataku. Na dodatek znakomicie w dalszym ciągu broniła Wysokińska. W 34. minucie Polki doprowadziły do remisu 11:11, kiedy z 7. metra nie pomyliła się Byzdra. Chwilę później szybką kontrę naszego zespołu skutecznym rzutem zakończyła Agnieszka Kocela i po raz pierwszy w tym spotkaniu Polki wyszły na prowadzenie 12:11. Zawodniczki Rasmussena miała okazje, żeby "odskoczyć" rywalkom, ale zmarnowały doskonałe okazje lub też na przeszkodzie stawała kapitalnie dysponowana Ungureanu.

Niewykorzystane sytuacje szybko się zemściły. Sprawy w swoje ręce wzięła Neagu i w 44. minucie przewaga Rumunek wynosiła znów trzy gole (16:13). Przerwa na życzenie Rasmussena pomogła tylko na chwilę, bo Karolina Śiódmiak zdobyła gola (14:16). W 47. minucie rzutu karnego nie wykorzystała Wojtas, a na dodatek chwilę później "złapała" karę. Rumunki wykorzystały grę w przewadze i w 50. minucie prowadziły już 20:15.

Wysokińska dwoiła się i troiła w bramce, ale jej koleżanki w ataku prezentowały się marnie. Okazja do odrobienia strat nadarzyła się, kiedy dwie minuty kary dostała Aurelia Bradeanu, a Byzdra trafiła z karnego (17:20). Niestety, ze skrzydła gola rzuciła Valentina Ardean-Elisei. W 55. minucie Polki przez 36 sekund grały z przewagą dwóch zawodniczek i to też nic nie dało. Powód - słaba skuteczność w ataku. Na cztery minuty przed końcem Gabriela Perianu pokonała Wysokińską i było 22:18 dla Rumunek.

Stało się wtedy jasne, że tego meczu "Biało-czerwone" nie wygrają. Polki ostatecznie przegrały 19:24 i w kiepskim stylu zakończyły swój udział w mistrzostwach Europy.

Najlepszą zawodniczką w polskim zespole została Wysokińska, a w ekipie Rumunii również bramkarka Ungureanu. 

Po meczu powiedziały:

Agnieszka Kocela (skrzydłowa reprezentacji Polski): Robiłyśmy co mogłyśmy. Piłka ręczna jest grą błędów, kto ich mniej popełnia, ten wygrywa.

Anna Wysokińska (bramkarka reprezentacji Polski): Serducho zostawione na parkiecie punktów nie dało. Zabrakło nam bramek. Kilka niewykorzystanych sytuacji rzutowych zemściło się i to rywalki cieszą się ze zwycięstwa. Rumunki zrewanżowały się za porażkę w mistrzostwach świata.

Cristina Neagu (rozgrywająca reprezentacji Rumunii): Kontrolowałyśmy grę w dzisiejszym spotkaniu, zwłaszcza w drugiej połowie. Na tym turnieju miałyśmy swoje wzloty i upadki, ale ogólnie jestem usatysfakcjonowana naszą postawą.

Patrycja Kulwińska (obrotowa reprezentacji Polski): Te mistrzostwa zaczęły się dla nas falstartem, potem udało nam się podnieść, a na zakończenie nie starczyło sił. Dziś piłka nam wypadała w aut z powodu braku koncentracji, co z kolei jest wynikiem zmęczenia. Wiem, że to nie jest żadne usprawiedliwienie, ale naprawdę zarówno my jak i Rumunki mamy dużo w nogach, ale to my okazałyśmy się dziś słabsze.

Paula Claudia Ungureanu (bramkarka reprezentacji Rumunii): Pokazałyśmy dobrą piłkę ręczną. Obie drużyny grały dzisiaj bardzo dobrze w obronie i dlatego bramkarki mogły pokazać się z najlepszej strony.

Polska - Rumunia 19:24 (9:11)

Polska: Anna Wysokińska, Izabela Prudzienica - Monika Stachowska, Iwona Niedźwiedź 1, Karolina Siódmiak 3, Marta Gęga 1,  Agnieszka Kocela 3, Kinga Grzyb, Karolina Kudłacz 3, Katarzyna Janiszewska, Aleksandra Zych, Joanna Drabik, Karolina Zalewska 2, Alina Wojtas, Patrycja Kulwińska 3, Kinga Byzdra 3.

Rumunia: Denisa Stefania Dedu, Paula Claudia Ungureanu - Aneta Pirvut 1, Oana Carmina Bondar 1, Crina Elena Pintea, Cristina Georgiana Neagu 9, Aurelia Bradeanu 2, Gabriela Perianu 4, Valentina Erdean-Elisei 3, Georgiana Andreia Ciuciulete, Cristina Zamfir, Daniela Elena Babeanu, Florina Maria Chintoan 2, Laura Chiper 2.

Wyniki środowych meczów ostatniej kolejki 2. fazy turnieju:

Grupa I (Debreczyn)

Polska - Rumunia   19:24 (9:11)

Hiszpania - Dania  29:22 (15:12) 

Węgry - Norwegia   29:25 (15:11)    

Tabela:

                M   Z  R  P  bramki   pkt

1. Norwegia     5   4  0  1  134:119   8 - awans do półfinału

2. Hiszpania    5   3  0  2  131:121   6 - awans do półfinału

3. Węgry        5   3  0  2  124:117   6 - mecz o 5. miejsce

4. Dania        5   2  1  2  123:124   5

5. Rumunia      5   2  1  2  113:115   5

6. Polska       5   0  0  5  107:136   0

Grupa II (Zagrzeb):

Szwecja - Czarnogóra  29:30 (18:13)

Niemcy - Słowacja     36:22 (17:10)   

Holandia - Francja    18:20 (9:7)   

Tabela:

                     M  Z  R  P   bramki  pkt

1. Czarnogóra        5  4  0  1  136:124   8 - awans do półfinału

2. Szwecja           5  3  1  1  158:140   7 - awans do półfinału

3. Francja           5  3  1  1  115:109   7 - mecz o 5. miejsce

4. Holandia          5  2  1  2  134:127   5

5. Niemcy            5  1  1  3  138:141   3

6. Słowacja          5  0  0  5  106:146   0     

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje