Reklama

Reklama

Mateusz Jachlewski: Zaporoże nie jest słabeuszem

Niedzielny rywal piłkarzy ręcznych Vive w Lidze Mistrzów, Motor Zaporoże nie jest najsłabszą drużyną w grupie, ocenił kielecki skrzydłowy Mateusz Jachlewski. Jego zdaniem bardzo mylą się ci, według których najbliższy mecz będzie łatwą przeprawą.

Mecz przed własną publicznością, z drużyną, która weszła do Ligi Mistrzów z turnieju kwalifikacyjnego, a po dwóch kolejkach z zerowym stanem konta zamyka tabelę, może wydawać się najłatwiejszym, jaki w fazie grupowej stoczą mistrzowie Polski. Zdaniem Jachlewskiego, takie podejście jest nieuprawnione. "Ci zawodnicy nie są anonimowi, to bardzo dobry zespół. Nie zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że Ukraińcy są najsłabszym zespołem w grupie. Nie są" - ocenił w czwartek w rozmowie z dziennikarzami.

Nawiązał tym samym do meczu z pierwszej kolejki fazy grupowej, kiedy Zaporoże wpędziło w poważne problemy utytułowany MOL Pick Szeged z Węgier. Sensacja była blisko, a Ukraińcy przegrali zaledwie jednym trafieniem. "To nie był przypadek, że Motor tak doskonale zagrał z Pick Szeged i przegrał tylko jedną bramką. Zaporoże spokojnie mogło wygrać to spotkanie, a o ostatecznym wyniku zadecydowało kilka błędów w końcówce" - podkreślił Jachlewski.

Reklama

Według skrzydłowego "mocnym punktem jest bramkarz, były reprezentant Słowacji i były zawodnik Montpellier (Richard Stochl - przyp. red). To jeden z najlepszych bramkarzy, który nie wykonuje niepotrzebnych ruchów. Ma świetną intuicję i umiejętności. To go wyróżnia" - powiedział.

Podobnego zdania jest także drugi trener Vive Tomasz Strząbała. "Oni przyjadą tutaj bez szczególnej presji na zwycięstwo, to może być ich atutem" - powiedział dziennikarzom. Jego zdaniem Motor to ambitna i dobrze przygotowana drużyna, a niedzielny pojedynek nie będzie najłatwiejszym spotkaniem fazy grupowej.

Z uznaniem o zaporoskich szczypiornistach mówił niemiecki skrzydłowy Vive Tobias Reichmann, który w tym sezonie rozpoczął pracę w Kielcach. "Nasi niedzielni rywale prezentują się bardzo dobrze, mają dobrą i efektywną taktykę. Tałant (Dujszebajew - przyp. red) przygotowuje nas bardzo dobrze do tego meczu. Wiemy, że gramy przeciw silnej drużynie".

W niedzielnym spotkaniu raczej nie wystąpi Tomasz Rosiński, który niedawno zakończył leczenie kontuzji stopy. "Najpewniej zobaczymy go dopiero w meczy z Zabrzem w przyszłym tygodniu" - ocenił Strząbała.

Motor Zaporoże jest uważany za ambasadora ukraińskiej piłki ręcznej w Europie. Zespół ten w większości zbudowany jest z reprezentantów Ukrainy. Występują tam także Białorusini i Rosjanie.

Niedzielny rywal Vive dał się już poznać jako mocna drużyna podczas ubiegłorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów, w których odnotował udany debiut, dochodząc do 1/8 finału. Tam Zaporoże zostało zatrzymane przez jeden z najlepszych europejskich zespołów THW Kiel. W fazie grupowej Motorowi udało się pokonać takie drużyny jak Croatia Osiguranje Zagrzeb czy węgierski MKB-MVM Veszprem.

Początek obecnego sezonu LM Zaporoże nie może jednak zaliczyć do udanych, chociaż porażki były nieznaczne. Najpierw przegrało z MOL Pick Szeged 26:27 (11:13), a w drugiej kolejce z francuską Dunkierką 21:23 (prowadząc do przerwy 10:9).

Vive Tauron Kielce jest obecnie liderem tabeli grupy D LM. W pierwszej kolejce świętokrzyski zespół pokonał w szwajcarskiej Szafuzie Kadetten 33:28 (15:14), w drugiej natomiast we własnej hali węgierski MOL Pick Szeged  37:32 (18:17).

Mecz Vive Tauron Kielce - Motor Zaporoże rozpocznie się w niedzielę o godz. 20.


Dowiedz się więcej na temat: Vive Tauron Kielce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje