Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Zwycięstwo PGE Vive Kielce okupione kontuzjami

Piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce wyjazdowe zwycięstwo w Lidze Mistrzów nad francuskim Montpellier (29-26) okupili kontuzjami Luki Cindrica i Blaza Janca. Poważniej wygląda uraz Janca, którego występ w najbliższym meczu z IFK Kristianstad stanął pod znakiem zapytania.

Kielczanie odnieśli w niedzielę drugie zwycięstwo w obecnej edycji Ligi Mistrzów, pokonując na wyjeździe Montpellier HB 29-26. W pojedynku z obrońcami trofeum nie brakowało ostrych starć, a ich ofiarami padli Blaz Janc i Luka Cindric. Słoweński skrzydłowy, który w tym meczu zdobył pięć bramek i był jednym z najlepszych zawodników mistrza Polski, ma podkręconą kostkę. Prawdopodobnie nie zagra w sobotnim meczu z mistrzem Szwecji IFK Kristianstad.

"Zobaczymy jak to będzie wyglądać w poniedziałek. Następnego dnia zawodnik przejdzie badania. Na pewno nie zagra we wtorkowym meczu ekstraklasy z Piotrkowianinem. Mam jednak nadzieję, że wszystko będzie dobrze i Blaz szybko wróci do zdrowia" - powiedział trener Vive Tałant Dujszebajew, cytowany przez oficjalną stronę internetową klubu.

Reklama

Cindric wrócił do zespołu po wyleczeniu kontuzji i był najlepszym zawodnikiem drużyny z Kielc w meczu z niemieckim Rhein-Neckar Loewen. Chorwat zdobył pięć bramek i trafił do najlepszej siódemki drugiej kolejki Ligi Mistrzów. W starciu z ekipą trenera Patrice Canayera środkowy rozgrywający Vive doznał kolejnego urazu. "Luka też ma problem z kostką, ale u niego wygląda to dużo lepiej, niż u Janca" - zapewnił Dujszebajew.

We Francji kielczanie zagrali w 13-osobowym składzie, bez kontuzjowanych Władysława Kulesza, Mariusza Jurkiewicza, Marko Mamica i Bartłomieja Bisa. Mimo tych kłopotów kadrowych zespół z Kielc po trzech kolejkach LM ma na koncie cztery punkty i zbiera pochwały za szybką, efektowną grę.

"Nie chciałbym za wcześnie chwalić zespołu. Jesteśmy w dobrym momencie i na dobrej drodze, ale wiem, że jeszcze dopadną nas gorsze chwile i opadniemy z sił. To wszystko wynika z cyklu przygotowań, trzeba będzie ten moment spokojnie przyjąć. Dzisiaj jesteśmy chwaleni, a później będziemy krytykowani. Ważne jednak, że my wiemy, co robimy, a najważniejsze, żebyśmy na końcu sezonu byli w pełni sił i mieli z czego się cieszyć" - podkreślił kirgiski szkoleniowiec.

We wtorek kielczanie w meczu polskiej ekstraklasy zmierzą się w Piotrkowie z Piotrkowianinem, a w sobotę w kolejnym spotkaniu Ligi Mistrzów podejmą IFK Kristianstad.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje