Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Xavi Sabate: Czeka nas jeszcze dużo pracy

W trzeciej kolejce Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych zawodnicy Orlenu Wisły Płock rozgromili mistrza Finlandii Riihimaen Cocks 34-18. Tak wysoka różnica bramek zaskoczyła obu trenerów.

- W dwóch pierwszych rundach "Koguty" pokazały dobry handball, co zaskoczyło nawet europejskich ekspertów. Tym bardziej jestem usatysfakcjonowany rozmiarami zwycięstwa, ale to nie znaczy, że już jesteśmy tacy dobrzy. Czeka nas jeszcze dużo pracy - powiedział na pomeczowej konferencji trener Orlenu Wisły Xavi Sabate.

Reklama

Zespół wicemistrza Polski podejmował w swojej hali beniaminka rozgrywek, drużynę w dwóch kolejkach niepokonaną, która wywalczyła remisy, u siebie z wicemistrzem Hiszpanii i na wyjeździe z mistrzem Szwajcarii.

- Rywale mieli bardzo dobry start w Lidze Mistrzów. W dwóch pierwszych kolejkach pokazali, że grają dobry handball i mają ciekawych zawodników. Z Ademar Leon i Wackerem Thun potrafili grać do ostatniej minuty, zdobywając punkty - analizował spotkanie trener.

Zdaniem szkoleniowca, kluczem do zwycięstwa była obrona.

- Kilku zawodników, między innymi Nemanja Obradović, Jose de Toledo i Igor Żabicz zagrali dziś na wysokim, europejskim poziomie. Odzyskiwali wiele piłek, a dzięki temu skrzydłowi mogli zdobywać łatwe bramki po kontratakach - tłumaczył Sabate.

Wysoko ocenił umiejętności Orlenu Wisły trener rywali Gintaras Savukyanas.

- Dostaliśmy od płockiej drużyny lekcję handballu na najwyższym europejskim poziomie. Nasi zawodnicy dziś nie pokazali umiejętności do jakich nas przyzwyczaili - powiedział.

Dowiedz się więcej na temat: LM piłkarzy ręcznych | Xavi Sabate | Orlen Wisła Płock

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje