Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Trener Vive Tałant Dujszebajew: Jestem dumny z moich zawodników

- Osiem razy zmarnowaliśmy sytuacje jeden na jednego - to zdecydowanie za dużo powiedział trener PGE Vive Tałant Dujszebajew po porażce z ekipę Telekom Veszprem w półfinale Ligi Mistrzów (30-33). Dodał jednak, że jest "bardzo zadowolony ze swojej drużyny".

- Mieliśmy problemy z kontuzjami. Julen Aguinagalde grał z urazem, musieliśmy robić trzy zmiany z obrony do ataku - mówił Tałant Dujszebajew. - Świetnie spisywał się Sterbik. W drugiej połowie mieliśmy problemy z obroną. Gdyby defensywa wyglądała lepiej, mielibyśmy większe szanse. Przez trzydzieści minut zaliczyliśmy tylko dwie obrony. Z taką drużyną, jaką jest Telekom Veszprem, nie da się w ten sposób zwyciężyć. W niedzielę jest kolejny dzień, zrobimy wszystko, by wygrać. Moi zawodnicy walczą przez ostatnie 10 miesięcy. Jestem pod ich ogromnym wrażeniem i jestem z nich dumny - podsumował trener.

Reklama

Jak ocenił skrzydłowy Arkadiusz Moryto, drużyna z Kielc miała dwa przestoje w meczu. - Myślę, że o wyniku zdecydował szczególnie ten w drugiej połowie, kiedy rywale trzy albo cztery razy rzucali na pustą bramkę. Uciekli nam na cztery bramki, a to było na kilkanaście minut do końca meczu i ciężko nam było się z tej sytuacji wydostać. Walczyliśmy, rozegraliśmy nie najgorsze spotkanie. Wcale nie musieliśmy go przegrać - powiedział Moryto.

- Bardzo chcieliśmy wygrać, ale nie udało się. O wyniku meczu zadecydowało to, co stało się po czerwonej kartce dla Blaza Blagotinseka. Straciliśmy cztery bramki z rzędu i nie udało się nam odrobić strat. Teraz musimy się podnieść, żeby w pełni zmobilizowanym przystąpić do niedzielnego meczu o trzecie miejsce - mówił Julen Aginagalde, obrotowy PGE Vive.

Blaz Janc (skrzydłowy PGE Vive): - Daliśmy z siebie wszystko. Chciałbym podziękować kieleckim kibicom, którzy świetnie nas dopingowali. Cały czas czuliśmy ich wsparcie. Niestety nie udało się nam awansować do finału. Mam nadzieję, że jutro kibice znowu nam pomogą, a my zajmiemy trzecie miejsce w turnieju-.

Alex Dujszebajew (rozgrywający PGE Vive): - Rywale zagrali bardzo dobry mecz, my nie zaczęliśmy tak, jak chcieliśmy. Potem wyrównaliśmy i złapaliśmy rytm. W drugiej połowie graliśmy dużo lepiej w ataku, ale mieliśmy problemy w defensywie. Generalnie, gdy nie wykorzystujesz stuprocentowych sytuacji w spotkaniu z taką drużyną, to bardzo trudno jest wygrać.

David Davis (trener Telekomu): - Jesteśmy w świetnym momencie zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Zdobyliśmy mistrzostwo Węgier i mamy dużo pewności siebie. Nie mogliśmy się doczekać tego turnieju.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje