Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Tałant Dujszebajew: Z postawy drużyny jestem zadowolony, z wyniku nie

Piłkarze ręczni PGE Vive Kielce przegrali z francuskim Montpellier HB (24-25) w Lidze Mistrzów, tracąc decydującą bramkę na dwie sekundy przed końcem spotkania. - Z postawy mojej drużyny jestem zadowolony, tylko z wyniku nie – powiedział trener Tałant Dujszebajew.

Kielczanie jeszcze na trzy minuty przed końcem przegrywali dwoma bramkami, ale zdołali doprowadzić do remisu. Zwycięstwo gospodarzom zapewnił na dwie sekundy przed końcową syreną Mohamed Soussi. "Na pewno szkoda, bo powalczyliśmy, ale cóż taki jest sport. Nie mam jednak pretensji do swoich zawodników" - podkreślił szkoleniowiec Vive, którego zdaniem o porażce zadecydowało kilka niewykorzystanych sytuacji w drugiej połowie spotkania.

"Nie wykorzystaliśmy wtedy trzech stuprocentowych sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali. Z kolei francuski zespół zdobył dwie bramki, których mogliśmy uniknąć. Drużyna z Montpellier miała trochę więcej szczęścia, dlatego trzeba jej pogratulować wygranej" - powiedział.

Reklama

Szkoda straconych punktów, tym bardziej, że świetny mecz rozegrał Andreas Wolff. Niemiec po raz kolejny potwierdził, że jest bramkarzem światowej klasy. "Po to go zatrudniliśmy. Jesteśmy z Andy’ego bardzo zadowoleni, nie tylko z tego co zaprezentował w tym spotkaniu, ale że jest w naszym klubie. Myślę, że jeszcze niejednokrotnie dostarczy nam wiele radości" - chwalił Wolffa szkoleniowiec.

Kielczanie zagrali we Francji bez Igora Karaczicia. Na dodatek już na początku spotkania kontuzji doznał Mariusz Jurkiewicz i już nie pojawił się na parkiecie. Wydaje się, że uraz byłego reprezentanta kraju jest poważny. "Faktycznie wygląda to poważnie, ale dopiero po dokładnych badaniach będzie można odpowiedzieć na to pytanie. Wtedy będziemy wiedzieć, czy Mariusz będzie musiał pauzować przez dwa, trzy miesiące, czy do końca sezonu" - dodał.

Spotkanie prowadziła para arbitrów z Serbii. Panowie Nenad Nikolić i Dusan Stojković podjęli w tym meczu przynajmniej kilka kontrowersyjnych decyzji, z reguły na niekorzyść polskiej drużyny. "Nie mam w zwyczaju komentować pracy sędziów. Od tego jesteście wy dziennikarze. Ja nie chcę za to płacić kar" - odparł trener mistrzów Polski, który z porażki w Montpellier nie robił tragedii.

"Mimo przegranej w naszej grze widzę wiele pozytywów. W przyszłość patrzę optymistycznie. Już myślimy o kolejnych spotkaniach. Walczymy dalej" - zapewnił trener PGE Vive Kielce.

Kielecka drużyna po tej porażce spadła na czwarte miejsce w tabeli grupy B. Liderem z 18 punktami jest THW Kiel. Niemiecki zespół o dwa punkty wyprzedza Telekom Veszprem, o pięć Montpellier i o sześć PGE VIVE. W następnym meczu podopieczni Tałanta Dujszebajewa w sobotę 15 lutego podejmą portugalskie Porto.

Autor: Janusz Majewski

Reklama

Reklama

Reklama