LM piłkarzy ręcznych. Tałant Dujszebajew: Nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów
Piłkarze ręczni PGE Vive Kielce po raz drugi w ciągu tygodnia zmierzą się w Lidze Mistrzów z Mieszkowem Brześć, tym razem we własnej hali. - Jeśli chcemy walczyć o pierwsze miejsce w grupie, to nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów – powiedział trener Tałant Dujszebajew.

W poprzedniej kolejce kielecki zespół rozbił mistrza Białorusi, wygrywając na wyjeździe 35-26. Drużyna z Brześcia, która potrafiła wcześniej pokonać zwycięzcę ostatniej edycji LM francuskie Montpellier, tym razem nie miała za wiele do powiedzenia.
"Każdy mecz to zupełnie inna bajka. Byłoby bardzo niemądrze z naszej strony, gdybyśmy pomyśleli, że skoro wygraliśmy tam dziewięcioma bramkami, to u siebie poradzimy sobie z nimi bez problemów. W naszej grupie nie ma łatwych spotkań" - podkreślił Dujszebajew.
"To będzie zupełnie inny mecz. W Brześciu Mieszkow zagrał bardzo słabo, a my z kolei bardzo dobrze. Drugie takie spotkanie naszym rywalom już się nie przytrafi" - ostrzegał prawoskrzydłowy kielczan Arkadiusz Moryto. Dodał, że wynik pojedynku na Białorusi przed sobotnim rewanżem nie będzie miał żadnego znaczenia.
"Będą przygotowani na nasze różne warianty gry w ataku. Tydzień temu szykowali się na Michała Jureckiego i Lukę Cindrica, a my zagraliśmy w innym składzie. Teraz już nie będzie dla nich niespodzianką, że na środku rozegrania zagra Alex Dujshebaev, a na prawym rozegraniu Blaz Janc. To będzie dla nas o wiele trudniejsze starcie. Żeby myśleć o zwycięstwie, musimy zagrać jeszcze lepiej niż na Białorusi" - dodał reprezentant Polski.
Po pierwszej rundzie rozgrywek liderem grupy A jest hiszpańska Barcelona (12 punktów). O dwa punkty mniej mają Vardar Skopje, PGE Vive Kielce i Rhein-Neckar Loewen. Ale zespół z Mannheim swoje spotkanie ósmej kolejki rozegrał już w środę. Niemcy przegrali na wyjeździe z obrońcą trofeum francuskim Montpellier 26-31, mimo że kilka dni wcześniej wygrali z tą drużyną we własnej hali aż dziesięcioma bramkami (37-27).
"Niech to będzie dla nas przestrogą. Lekceważenie przeciwnika bardzo dużo kosztuje. Te dwa punkty są nam bardzo potrzebne. Musimy zrobić wszystko, aby je zdobyć" - nie ukrywał szkoleniowiec Vive. Dodał, że jego drużyna cały czas walczy o pierwsze miejsce w grupie, dlatego w najbliższym pojedynku nie może sobie pozwolić na momenty dekoncentracji.
"Strata punktów w tym meczu byłaby dla mnie tragedią, bo później może ich zabraknąć w końcowym rozrachunku. Musimy wygrać, choćby jedną bramką. Apeluję do kibiców, aby stworzyli wspaniałą atmosferę i pomogli nam w odniesieniu tak ważnego dla nas zwycięstwa" - zwrócił się do kieleckich fanów Dujszebajew.
Sobotni mecz w Kielcach rozpocznie się o godz. 18.Autor: Janusz Majewski








