Reklama

Reklama

​LM piłkarzy ręcznych. Tałant Dujszebajew: Do przerwy prowadzimy jedną bramką

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów zmierzą się w środę we własnej hali z francuskim HBC Nantes. "Do przerwy prowadzimy jedną bramką, przed nami 60 minut trudnego spotkania" - powiedział trener kielczan Tałant Dujszebajew.

Tydzień temu mistrzowie Polski wygrali we Francji 25:24 i w Hali Legionów będą bronić tej minimalnej zaliczki.

Reklama

"To dla nas najważniejszy mecz w sezonie, który trwa 120 minut. Do przerwy mamy korzystny wynik, ale jednocześnie bardzo niebezpieczny. Przed nami 60 minut bardzo trudnego spotkania przeciwko solidnej i bardzo doświadczonej drużynie" - ostrzegał przed konfrontacją z francuskim zespołem szkoleniowiec Łomży Vive.

W pierwszym spotkaniu obie ekipy zagrały dobrze w obronie, ale w ataku nie ustrzegły się błędów. "Błędy są normalne w spotkaniach o bardzo wysoką stawkę. Obie obrony były lepsze niż atak. W tej fazie mecze nie są widowiskowe, ale dostarczają dużo emocji. Nerwy udzielają się każdemu, bo każdy z zespołów chce awansować do najlepszej ósemki Ligi Mistrzów" - nie ukrywał Dujszebajew.

Aby pokonać rywali po raz drugi, kielczanie będą musieli znaleźć receptę na Emila Nielsena. Bramkarz HBC Nantes tydzień temu odbił 14 piłek, co dało mu 36-procentową skuteczność.

"To zawodnik, który od kilku lat gra na bardzo wysokim poziomie. Wyróżniał się jeszcze w rozgrywkach młodzieżowych. Jego rozwój idzie w odpowiednim kierunku. Od przyszłego sezonu będzie grał w Barcelonie. To najlepiej świadczy o jego umiejętnościach" - komplementował duńskiego bramkarza trener polskiej drużyny.

"To bardzo dobry bramkarz. Oglądaliśmy wideo z jego spotkaniami, wiedzieliśmy, że prawie zawsze broni na wysokim procencie. Choć trzeba przyznać, że w tym meczu trochę mu pomogliśmy. Musimy być po prostu skuteczniejsi w pojedynkach sam na sam z nim" - podkreślił rozgrywający Łomży Vive Alex Dujshebaev, który zaznaczył, że jego drużyna jest pod względem fizycznym i mentalnym dobrze przygotowana do rewanżu z HBC Nantes.

"Aby awansować, musimy być maksymalnie skoncentrowani i zagrać na 100 proc. swoich możliwości. W spotkaniach o taką stawkę o wyniku decydują detale" - dodał starszy syn trenera kieleckiej drużyny.

"Ten mecz jest dla nas jak finał. Chcemy wygrać i awansować do ćwierćfinału. Nie będzie to łatwe. Mamy niewielką zaliczkę z pierwszego meczu. Ale zrobimy wszystko, aby pokonać bardzo dobrą drużynę, jaką jest ekipa z Nantes" - zapewnił prawoskrzydłowy kielczan Angel Fernandez Perez. Hiszpan wrócił do zespołu po kontuzji ręki i we Francji był jednym z jaśniejszych punktów Łomży Vive, zdobywając cztery bramki przy stuprocentowej skuteczności.

"Nie jestem jeszcze w najwyższej formie. Potrzebują jeszcze więcej spotkań, aby dojść do pełnej dyspozycji. Ale w środę postaram się pomóc drużynie w tym niezwykle ważnym dla nas meczu" - zapewnił Fernandez Perez.

W ćwierćfinale Ligi Mistrzów są już dwie drużyny. Barca Lassa dwukrotnie w meczach 1/8 finału pokonała norweskie Elverum Handball (37:25 i 39:19 - oba spotkania rozegrano w Hiszpanii). Bez gry do ćwierćfinału awansował SG Flensburg-Handewitt. Dwa spotkania z PPD Zagrzeb Europejska Federacja Piłki Ręcznej zweryfikowała jako walkowery dla niemieckiej ekipy, ze względu na zakażenia koronawirusem w chorwackiej drużynie.

Mecz Łomży Vive z HBC Nantes rozpocznie się w Hali Legionów w środę o godz. 20.45.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje