Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Tałant Dujszebajew: Cel - ponownie zagrać w Final Four

Nową edycję Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce rozpoczynają sobotnim spotkaniem z Mieszkowem w Brześciu. Trener najlepszej drużyny tych rozgrywek w ostatnim sezonie stawia sprawę jasno. ”Chcemy ponownie zagrać w Final Four” – mówi Tałant Dujszebajew.

Kielecki zespół już trzykrotnie grał w Final Four Ligi Mistrzów. W 2013 roku po porażce z Barceloną w półfinale, w meczu o trzecie miejsce Vive pokonało THW Kiel. Dwa lata później drużyna trafiła na tych samych rywali i sytuacja się powtórzyła: porażka z "Dumą Katalonii" i zwycięstwo nad niemiecką drużyną w spotkaniu o najniższy stopień podium.

Ostatnia edycja tych rozgrywek to największy sukces w historii klubu. W półfinale zespół Tałanta Dujszebajewa najpierw pokonał francuskie Paris Saint-Germain, by w finale po niesamowitej pogoni wygrać po rzutach karnych z węgierskim Veszprem.

Reklama

"Awans do szesnastki Ligi Mistrzów to dla nas obowiązek, ćwierćfinał plan minimum, a cel ponownie zagrać w Final Four" - oświadczył szkoleniowiec.

Zawodnicy kieleckiej drużyny mają świadomość, że teraz wymagania wobec nich jeszcze wzrosną. Każdy zespół, przystępując do meczu z Vive, będzie podwójnie zmotywowany. "Do gry pod presją jesteśmy przyzwyczajeni, w tym klubie to nic nowego" - podkreślił Mariusz Jurkiewicz, rozgrywający Vive.

"Przeszłość musimy zostawić z tyłu. To co się stało podczas ostatniego Final Four to już historia, oczywiście piękna, wielki splendor dla klubu, dla nas. Ale myślenie o tym, rozpamiętywanie sukcesów w niczym nam nie pomoże, a tylko zaszkodzi. Dlatego skupimy się na tym co mamy do zrobienia, czyli na wygraniu kolejnego spotkania" - dodał.

Przed startem Ligi Mistrzów kieleckiemu zespołowi nie brakuje problemów. Kontuzjowani są Dean Bombac i Michał Jurecki. Igrzyska olimpijskie sprawiły też, że przygotowania były wyjątkowo krótkie. Na dodatek w zespole doszło do zmian w składzie. Odeszli Ivan Cupić, Dennis Buntić i Marin Sego, a Grzegorz Tkaczyk zakończył karierę. Nowe nabytki mistrzów Polski to Filip Ivić, Darko Djukić, Patryk Walczak i wspomniany Bombac. Dlatego szkoleniowiec Vive apeluje o cierpliwość.

"Kibice muszą zrozumieć, że zawodnicy nie są maszynami. Na igrzyskach mieliśmy 13 zawodników. Przez to przygotowania nie były normalne. Zawodnicy potrzebują czasu, aby dojść do siebie. Tobias Reichmann, gdy przychodził do nas dwa lata temu, przez pierwsze pół roku miał problemy. Teraz to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy prawoskrzydłowy świata. Mamy dobry zespół, ale potrzebujemy czasu, aby wszystko funkcjonowało jak należy" - powiedział Dujszebajew.

Sobotnie spotkanie Mieszkow Brześć - Vive Tauron Kielce rozpocznie się na Białorusi o godz. 16.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje