Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych - prezes Wisły Płock: Nie obawiamy się nikogo

Prezes SPR Wisła Płock Robert Raczkowski uważa, że po tym co pokazali piłkarze ręczni tego klubu w Lidze Mistrzów, zespół nie obawia się już nikogo i nie ma większego znaczenia na jakiego rywala trafi w 1/8 finału. Losowanie odbędzie się we wtorek w Wiedniu.

- W ostatnich meczach pokazaliśmy, że potrafimy wygrać z każdym. Pokonaliśmy Barcelonę, Alingsas i obrońcę trofeum niemiecki SG Flensburg-Handewitt, dlatego nie obawiamy się teraz nikogo - powiedział Raczkowski.

W TOP 16 przeciwnikami Orlenu Wisły mogą być: francuski PSG Handball, macedoński HC Vardar Skopje lub węgierski Pick Szeged. Prezes jest przekonany, że płocka drużyna jest gotowa na walkę z każdym z tych rywali.

- PSG jest naszpikowane gwiazdami, ale drużyna gra falowo, nie ma zespołowej koncepcji. Często gra indywidualna przynosi efekty i daje zwycięstwa. Vardar jest ciężkim, walecznym przeciwnikiem, który podobnie jak nasza drużyna, na swoim terenie jest bardzo groźny, a atmosfera jest tam równie fantastyczna, jak u nas. Pick jest niełatwym przeciwnikiem, ale jest w zasięgu płockiej ekipy, można z nim spokojnie powalczyć o awans - ocenił.

Reklama

Trener Manolo Cadenas oczekuje na wyniki wtorkowego losowania bez większych emocji. 

- Nie mam żadnych preferencji, spróbujemy wygrać z każdym rywalem - podkreślił.

Wtóruje mu Ivan Nikcević, najskuteczniejszy strzelec (7 goli) drużyny w meczu z Flensburgiem, który za swój występ trafił do siódemki kolejki LM. 

- Cieszę się, że dalej będziemy walczyć w Lidze Mistrzów. Te rozgrywki, to przywilej gry wśród najlepszych, kogokolwiek los nam przydzieli, postaramy się stworzyć wspaniałe widowisko - dodał.

Obojętne z kim Orlen Wisła zagra w 1/8 finału jest również Mariuszowi Jurkiewiczowi.

- Mam przyjaciół z czasów gry w Atletico w każdym z tych klubów i chętnie się spotkam z każdym z nich - powiedział.

Z kolei skrzydłowy Michał Daszek marzy o wylosowaniu węgierskiego zespołu: 

- Pick daje nam największe szanse na awans, a na dodatek miło byłoby wrzucić kilka bramek Piotrowi Wyszomirskiemu.

Rywala wybrał również kapitan drużyny Adam Wiśniewski, który najprawdopodobniej nie wystąpi w pierwszym meczu, a kontuzję może wyleczy najwcześniej na spotkanie rewanżowe.

- Teoretycznie najsłabszy w stawce jest Pick Szeged, ale ja chciałbym, żebyśmy trafili na PSG. Fajnie jest zagrać przeciwko drużynie naszpikowanej gwiazdami handballu. Zespoły francuskie ostatnio nam leżą, dlatego jestem optymistą, że wierzę, że i tym razem też sobie poradzimy z takim rywalem - powiedział.

Między PSG i Pick waha się również drugi trener Krzysztof Kisiel. 

- Chyba lepiej byłoby trafić na jedną z tych drużyn, ale pewnie, z naszym szczęściem do losowania, dostaniemy Vardar. Z każdą z drużyn czekają nas emocje i z każdą możemy wygrać. Pokonaliśmy Barcelonę, Flensburg, dlaczego mielibyśmy obawiać się Vardaru? - zastanawiał się szkoleniowiec.

W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Orlen Wisła walczyła zaciekle o trzecie miejsce w tabeli grupy B i po zwycięstwie 31-29 nad ubiegłorocznym triumfatorem rozgrywek, drużyną Flensburg-Handewitt, udało się osiągnąć sukces. Płocki zespół awansował z najtrudniejszej grupy, zdobywając 13 pkt.

- Cieszymy się, że mamy fajną drużynę, że z mocnymi rywalami nie tylko walczymy, także wygrywamy i że od początku sprawdza się to, co mówiliśmy przed sezonem. Wzmocnieniem Orlenu Wisły jest sama drużyna, coraz lepsza z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień. Jeśli zespoły mają ustabilizowaną kadrę z doświadczonymi zawodnikami, to oni muszą się wzmocnić, by walczyć o wyższe cele, my po prostu idziemy do przodu - wyjaśnił Raczkowski.

Pierwszy mecz w Płocku zostanie rozegrany między 11 a 15 marca, rewanż, na wyjeździe między 18 a 22 lutego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje