Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych: Polska "święta wojna" w Kielcach

Po raz drugi w tym sezonie polska "święta wojna" przeniesie się na arenę europejską. W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Vive Targi Kielce będą podejmować Orlen Wisłę Płock.

Odwieczni rywale awans do TOP 16 mają zagwarantowany, a wynik bezpośredniego pojedynku raczej nie będzie miał wpływu na miejsce w końcowej tabeli grupy B.

Reklama

THW Kiel już zakończył rozgrywki fazy grupowej, ma na swoim koncie 17 pkt. dwa ostatnie spotkania 10 kolejki odbędą się w niedzielę. O godz. 17.00 KIF Kolding, który zgromadził 12 pkt. podejmować będzie Dunkierkę HB, zaś o godz. 19.30 Vive Targi Kielce (11 pkt.) zagra z Orlen Wisłą (8 pkt.).

Z chwilą rozpoczęcia spotkania dwóch polskich zespołów, wynik meczu KIF Kolding i Dunkierki HB będzie już znany i wszystko wskazuje na to, że w tabeli grupy B nic się nie zmieni. Nie oznacza to jednak, że mecz będzie bez historii, bo bez wpływu na końcowy wynik. Spotkania obu drużyn zawsze, bez względu na stawkę, zawsze dostarczają ogromnych emocji.

W niedzielne południe z Płocka wyjedzie kilka autokarów z kibicami. W sumie doliczono się około 400 widzów. Urząd Miasta zorganizował nawet wyjazd dla rodzin z dziećmi, wszyscy liczą, że płocczanie walczyć będą z rywalem od pierwszego do ostatniego gwizdka.

"Nie wyobrażam sobie, że obie drużyny nie zagrają na maksimum swoich możliwości. Spotkania Vive i Wisły zawsze są niesamowite, przyciągają kibiców na trybuny, bo zwykle walka toczy się do końca i każdy wynik jest możliwy. Płocczanie dawno już nie wygrali z przeciwnikami, na pewno będą się starać przełamać złą passę i tym razem wygrać" - ocenił szanse Orlen Wisły prezydent miasta Płocka Andrzej Nowakowski, który wraz z kibicami będzie dopingował drużynę Orlen Wisły z trybun.

Mecz czołowych polskich klubów to nie tylko walka na parkiecie, lecz także pojedynek dwóch bardzo doświadczonych, hiszpańskich trenerów, Talanta Dujszebajewa prowadzącego Vive Targi oraz Manolo Cadenasa, szkoleniowca Orlen Wisły.

Dujszebajew nie zna jeszcze płockiej drużyny, Cadenas miał już okazję prowadzić Orlen Wisłę przeciwko Vive i dwukrotnie, w Superlidze i Lidze Mistrzów, musiał przełknąć gorycz porażki.

Drużyna z Kielc ma w swoim składzie sześciu Chorwatów, także reprezentantów kraju. Kilka tygodni temu, podczas ostatniej fazy mistrzostw Europy, w meczu o trzecie miejsce Hiszpania pokonała Chorwację.

"Oczywiście starałem się znaleźć sposób na Kielce, ale muszę powiedzieć, że wracając z Danii kupiłem sobie bardzo ciekawą książkę "Dawid kontra Goliat". Wydaje mi się, że w tym momencie jesteśmy właśnie w takiej sytuacji i będziemy musieli wystąpić w tym pojedynku w roli Dawida. Najważniejsze jest jednak to, a taki cel sobie stawialiśmy już w sierpniu ubiegłego roku, aby stale poprawiać naszą grę, każdego dnia stawać się lepszą drużyną. Jeśli to wszystko wystarczy, by pokonać Kielce, to super" - powiedział Manolo Cadenas kilka dni temu, odbierając tytuł najpopularniejszego trenera Płocka 2013 roku.

W meczu z Kielcami, jak niemal w każdym spotkaniu w tym sezonie, drużyna Orlen Wisły nie wystąpi w swoim najsilniejszym składzie. Od dwóch tygodni pauzuje z powodu kontuzji Mariusz Jurkiewicz, w środowym meczu Superligi na parkiecie nie pojawił się również Marcin Lijewski.

"W niedzielę w składzie na pewno nie znajdzie się Mariusz Jurkiewicz, który leczy kontuzje i dopiero w przyszłym tygodniu okaże się, kiedy będzie mógł wrócić do treningów. Zupełnie inaczej wygląda sprawa z Marcinem Lijewskim, który będzie gotowy do gry z Kielcami. Był lekko przeziębiony i zdecydowaliśmy, że nie ma potrzeby, by grał z Zagłębiem. W niedzielę będzie w swojej normalnej, czyli wysokiej formie" - zapewnił masażysta zespołu Mariusz Jaroszewski.

Mecz w niedzielę w hali Legionów rozpocznie się o godz. 19.30.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje