Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych: PGE Vive Kielce bez Luki Cindricia na Węgrzech

Zaledwie w 12-osobowym składzie zagrają piłkarze ręczni PGE Vive Kielce w inauguracyjnym meczu Ligi Mistrzów z Telekomem Veszprem. Z zespołem nie pojechał na Węgry m.in. Luka Cindrić.


"Nie chcieliśmy ryzykować odnowienia urazu, Chorwat powinien jednak wystąpić już za tydzień przeciwko Rhein-Neckar Loewen" -  powiedział trener Tałant Dujszebajew.

Sztab medyczny 15-krotnych mistrzów Polski do końca walczył o to, aby Cindric zagrał przeciwko wicemistrzom Węgier. Pozyskany z Vardaru Skopje reprezentant Chorwacji został jednak w Kielcach. "W przypadku odnowienia urazu zawodnikowi groziła długotrwała kontuzja. Luka wyjdzie na parkiet tylko wtedy, kiedy będzie w stu procentach zdrowy" - dodał szkoleniowiec.

Chorwat bardzo pechowo rozpoczął swój pobyt w Kielcach. Podczas okresu przygotowawczego najpierw doznał urazu kostki. Kiedy doszedł do zdrowia i zagrał w kilku meczach sparingowych nadciągnął mięsień czworogłowy uda. Po zakończeniu rehabilitacji, którą przechodził w Zagrzebiu, w środę wrócił do Kielc.  

"Od poniedziałku będzie już na pełnych obrotach trenował z zespołem. Liczę, że pomoże już nam za tydzień w kolejnym meczu Ligi Mistrzów z Rhein-Neckar Loewen" - oznajmił kirgiski szkoleniowiec, który na Węgry zabrał tylko 12 zawodników.

Rehabilitację po kontuzjach przechodzą Mariusz Jurkiewicz, Władysław Kulesz, Bartłomiej Bis i Marko Mamic. W kadrze na Veszprem znaleźli się natomiast Michał Jurecki, który także miał kłopoty ze zdrowiem i Daniel Dujshebaev, który wcześniej wrócił z wypożyczenia z Celje Pivovarna Lasko.

"Doskonale wiemy jak trudne zadanie nas czeka w sobotni wieczór. Hala w Veszprem to twierdza gospodarzy. Każdej drużynie jest bardzo ciężko tam wygrać. Ale na Węgry nie jedziemy na wycieczkę, będziemy walczyć" - zapowiedział Dujszebajew.

W kieleckiej drużynie, mimo takich kłopotów kadrowych, panują bardzo bojowe nastroje.

"Gospodarze będą mieli za sobą fanatyczną, żywiołowo reagującą publiczność. Na dodatek poprzedni sezon był dla nich nieudany. Odpadli w 1/8 finału Ligi Mistrzów, nie zdobyli mistrzostwa Węgier. Dlatego będą podwójnie zmotywowani. Ale my znamy swoją wartość. Nawet w tak okrojonym składzie stać nas na zwycięstwo" - zapewnił prawoskrzydłowy kielczan Słoweniec Blaz Janc.

Sobotnie spotkanie Telekomu Veszprem z PGE VIVE Kielce rozpocznie się na Węgrzech o godz. 18.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje