Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych: Orlen Wisła Płock - KIF Kolding Kopenhaga 25:26

W meczu 9. kolejki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych Orlen Wisła przegrała w Płocku z mistrzem Danii KIF Kolding Kopenhaga 25:26 (8:10) i najprawdopodobniej zakończy rozgrywki tej fazy na 4. miejscu w tabeli grupy B.

Decydującą o zwycięstwie gości bramkę zdobył w ostatnich sekundach Lars Jorgensen. Gwiazdą ekipy duńskiej był bramkarz Kasper Hvidt.

W rewanżowym spotkaniu z KIF Kolding Orlen Wisła wystąpiła bez Mariusza Jurkiewicza i Pawła Paczkowskiego. Rywale przyjechali do Płocka bez swojego najbardziej znanego zawodnika Kima Anderssona. Duńczyków w Orlen Arenie poprowadził nowy trener Aron Kristjanson.

Płocczanie rozpoczęli fatalnie, w żaden sposób nie mogli pokonać Hvidta. W 8. minucie trener Manolo Cadenas poprosił o czas, bo jego drużyna przegrywała 0:3. Duńczyk obronił w tym czasie pięć strzałów, w tym trzy Kamila Syprzaka. Reprymenda jednak nie pomogła, bo Valentin Ghionea nie wykorzystał rzutu karnego i płocczanie nadal byli bez gola. Dobrze, że w bramce tradycyjnie nie zawodził Marin Sego, bo wynik byłby wyższy. 

Reklama

Dopiero w 10. min. spotkania do bramki rywali trafił Petar Nenadic, potem dwa razy pokonał Hvidta Marcin Lijewski i po golu Nenadica w 15. min. był remis 4:4.

W kolejnych minutach nadal na parkiecie dominowali bramkarze, ale wyższą skuteczność notował Hvidt. Płocczanie dwukrotnie nie zdobyli gola z rzutu karnego i dopiero w 23. min. Vedran Zrnic strzelił bramkę z 7 metrów.

Końcówka pierwszej połowy to walka w obronie i błędy obu drużyn w ataku. Ostatecznie na przerwę zadowoleni schodzili goście, którzy strzelili dwa gole więcej (10:8). Rozczarowani byli płoccy kibice, którzy spodziewali się zupełnie innego przebiegu meczu.

Kiedy w 34. min. na tablicy pokazał się wynik 9:14, końcowe rozstrzygnięcie było niemal przesądzone. Hvidt był coraz pewniejszy, a płocczanie coraz bardziej bali się rzucać na bramkę. Na dodatek po drugiej stronie boiska zmniejszyła się skuteczność Sego. Wtedy, w 38 min. przy wyniku 13:17, na boisko wszedł Marcin Wichary, który obronił dwa pierwsze strzały, potem jeszcze jeden i w 42. min. różnica wynosiła tylko dwa gole na korzyść gości (16:18).

Na parkiecie nadal popisywał się bramkarz rywali, który bronił niesamowite piłki, zniechęcając płockich piłkarzy do ataków. W 48. min. drużyna KIF znów prowadziła czterema golami (23:19). Do płockiej bramki wrócił Sego, ale rywalom nie przeszkodziło to w podwyższeniu wyniku.

Przy stanie 19:24 trener Cadenas wziął czas, ale do zakończenia spotkania pozostało tylko 10 minut i sześć goli do odrobienia. Skuteczność stracili niezawodny wcześniej Lijewski i Nenadic, ale płocczanie zaczęli szaleńczą pogoń. Niestety nie udało się doprowadzić do remisu, a szansy nie wykorzystał Syprzak, który w 60. min. mógł strzelić z rzutu wolnego.

Przed meczem płoccy kibice dowiedzieli się, że Orlen Arena nie będzie miejscem rozgrywania mistrzostw Europy w 2016 roku, choć włodarze miasta bardzo o to zabiegali. To była druga przykra wiadomość tego dnia. 

Po meczu powiedzieli:

Aron Kristjansson (trener KIF Kolding Kopenhaga): "Jesteśmy szczęśliwi, że udało się zdobyć dwa punkty. Pierwsza połowa była udana w naszym wykonaniu, prawidłowo funkcjonowała obrona, a dzięki Kasprowi Hvidtowi udało nam się wypracować przewagę. Po zmianie stron mieliśmy sporo problemów z zatrzymaniem ataków Wisły, która więcej kontratakowała. Wiedziałem o kłopotach zdrowotnych Mariusza Jurkiewicza, to była dla nas dobra wiadomość, bo trzeba było tylko wykorzystać problemy rywali na lewym rozegraniu i to się udało. W końcówce, gdy mieliśmy przewagę, moi zawodnicy przestali biegać do kontry i dlatego przeciwnikom udało się odrobić część strat, ale i tak mieliśmy o jedną bramkę więcej".

Torsten Laen (zawodnik KIF Kolding): "To był mecz walki, interesujący, z przewagą gry taktycznej po obu stronach. To moja pierwsza wizyta w Płocku i jestem pod wrażeniem atmosfery, jak panuje w Orlen Arenie. Przyjechaliśmy po zwycięstwo, była szansa na zdobycie dwóch punktów i ją wykorzystaliśmy. Mieliśmy szansę na drugie miejsce w tabeli, a teraz jest ona jeszcze większa. Cieszę się, że od zwycięstwa rozpoczął pracę z drużyna trener Kristjansson, który jest z nami od dwóch dni. To będzie miało pozytywny wpływ na drużynę, bo teraz wierzymy, że tak będzie do końca sezonu".

Manolo Cadenas (trener Orlenu Wisły Płock): "Dziś wygrała lepsza drużyna, a nam pokrzyżowała plany kontuzja Mariusza Jurkiewicza. Jeszcze w środę rano było wszystko w porządku, a potem nagle coś się wydarzyło. Wszyscy wiemy, jak trudno przygotować inne rozwiązania taktyczne w takiej nagłej sytuacji, opierać grę na Nenadicu i Nikcevicu, bo Milas ma za mało doświadczenia, by mógł prowadzić grę. Teraz będziemy mieć więcej czasu na przygotowanie zagrywek już bez Mariusza. Na początku spotkania popełniliśmy zbyt dużo błędów, źle zagraliśmy w ataku i rywale szybko osiągnęli przewagę, którą trudno było zniwelować. Po zmianie stron doszła jeszcze nerwowość, a i decyzje sędziowskie nie sprzyjały odrobieniu strat. Pod koniec był jeszcze zryw moich zawodników, dzięki czemu, po czterech bramkach z rzędu, wynik wygląda znacznie lepiej".

Angel Montoro (zawodnik Orlenu Wisły): "Rzeczywiście, początek meczu nie był najlepszy, były albo słabe rzuty, albo za mało klarowne akcje. Pozytywnie wyglądała tylko obrona. Goście wykonywali rzuty przy sygnalizowanej przez sędziów grze na czas. Mogę przyznać, że na parkiecie spotkały się dwie dobre drużyny, które prezentują podobną jakość. Lepszy okazał się KIF. Czeka nas dużo pracy, a jeśli wykonamy to, co założył trener, możemy jeszcze sporo meczów wygrać. Fajnie, że w końcówce udało się odrobić straty i ostatecznie wynik nie wygląda tak źle".

Orlen Wisła Płock - KIF Kolding Kopenhaga 25:26 (8:10)

Orlen Wisła: Marin Sego, Marcin Wichary - Zbigniew Kwiatkowski, Vedran Zrnic 5, Adam Wiśniewski, Petar Nenadic 4, Valentin Ghionea 2,  Muhamed Toromanovic 1, Kamil Syprzak 3, Marcin Lijewski 5, Nikola Eklemovic 2, Angel Montoro, Ivan Nikcevic 3, Ivan Milas

KIF Kolding: Kasper Hvidt - Lukas Karlsson 4, Lars Jorgensen 4, Lasse Boesen, Laen Torsten, Lasse Anderson 2, Bo Spellerberg 5, Stefan Hundstrup 5, Cyril Viudes, Simon Jensen, Comas Albert Rocas  6.

Kary: Orlen Wisła - 8 min., KIF - 10 min.

Sędziowie: Peter Horvath i Marton Balazs (obaj Węgry).

  Tabela:

                            M   Z  R  P   bramki

 1. THW Kiel                8   7  0  1  240:215  14

 2. KIF Kolding Kopenhaga   9   6  0  3  223:216  12

 3. KS Vive Kielce          8   5  0  3  241:218  10

 4. Orlen Wisła Płock       9   4  0  5  245:239   8

 5. FC Porto                8   2  0  6  191:223   4

 6. Dunkerque HB Littoral   8   1  0  7  188:217   2


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje