Reklama

Reklama

​LM piłkarzy ręcznych: Orlen Wisła Płock - Celje Pivovarna Lasko 26-31

Szczypiorniści Orlen Wisły Płock nie wykorzystali atutu własnego boiska i przegrali w 11. kolejce Ligi Mistrzów z mistrzem Słowenii Celje Pivovarna Lasko 26-31 (12-17).

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Piłkarze ręczni Orlen Wisły pozostali na szóstym miejscu w tabeli grupy A Ligi Mistrzów.

O porażce wicemistrzów Polski zadecydowały fatalne pierwsze minuty obu połówek meczu. Bohaterem pojedynku był bramkarz gości Ivan Gajić.

Mecz 11. kolejki miał dać odpowiedź na pytanie, czy Orlen Wisła będzie pewna awansu do fazy pucharowej, a Celje całkowicie pogrzebie swoją szansę na walkę w Last 16. Parkiet zweryfikował marzenia płocczan, którzy zagrali jedno z najgorszych spotkań w Lidze Mistrzów, pozwolili rywalom narzucić swoje tempo gry, przez co nie potrafili sobie poradzić z żywiołowo grającymi Słoweńcami.

Reklama

Spotkanie zaczęło się dla płocczan fatalnie, będący w znakomitej formie Ivan Gajic aż do 6. min. miał czyste konto. W tym czasie jego koledzy z drużyny dwukrotnie pokonali Marcina Wicharego. Goście grając mocno w obronie nie pozwalali Orlen Wiśle dojść do czystej pozycji strzeleckiej. W 12. min. gospodarze doprowadzili do remisu 4-4, ale nadal ton grze nadawali Słoweńcy, którzy w 17. min. prowadzili 8-5.

Na drugi kwadrans 1. połowy do płockiej bramki wszedł Rodrigo Corrales, trener zmienił też zawodników w polu i w 19. min. ponownie był remis 8-8. Nadal jednak płocczanie nie mogli znaleźć swojego rytmu gry. W 26. min. przegrywali 10-14 i nie udało im się już zmniejszyć rozmiarów porażki.

Po przerwie było jeszcze gorzej. Utrzymujący wysoką skuteczność Gajic nie pozwolił gospodarzom zdobyć gola przez siedem minut drugiej połowy, za to jego zespół w 36. min. prowadził 21-12. Na parkiecie i na trybunach było coraz bardziej nerwowo, co musiało wpłynąć na wynik. W 39. min. goście wywalczyli mieli już 10-bramkową przewagę 24-14 i byli coraz bliżej zwycięstwa.

W 44. min. Słoweńcy prowadzili 28-18 i wtedy wreszcie coś się zacięło w tej precyzyjnej maszynie. W bramce Orlen Wisły szalał Corrales, Valentin Ghionea rzucił trzy, a Tiago Rocha dwa gole, zmniejszając różnicę do pięciu bramek - 23-28.

Ale to było wszystko, na co stać było Orlen Wisłę. Goście odpowiedzieli dwoma gola i cztery minuty przed końcem meczu wiedzieli, że wywiozą z Płocka komplet punktów. Udał im się rewanż za porażkę przed własną publicznością w 3. kolejce, kiedy to przegrali 25-28.

Płocczanie nadal są bliżej awansu do fazy pucharowej niż Słoweńcy, ale ich szanse na zajęcie wyższego niż 6. miejsce w tabeli grupy A spadły do zera.

Po meczu powiedzieli:

Branko Tamse (trener Celje): "Jesteśmy bardzo zadowoleni z rezultatu, słyszałem od innych trenerów jak trudno gra się w Płocku. Mam także bardzo pozytywne opinie o warsztacie Manolo Cadenasa. W zespole są gracze prezentujący bardzo dobrą jakość, reprezentanci kilku krajów. Orlen Wisła to drużyna kompletna, mająca młodych i dobrych zawodników na każdej pozycji. Dlatego jestem bardzo dumny, bo wiem jak trudno gra się w Płocku. Zagraliśmy podobnie jak Orlen Wisła w pierwszym meczu w Celje, była bardzo dobra pierwsza połowa, utrzymaliśmy poziom i zwyciężyliśmy. Chciałbym taką jakość utrzymać w kolejnych meczach".

Blaz Blagotinsek (obrotowy Celje): "Myślę, że o naszym zwycięstwie przeważył duch drużyny. Od pierwszych minut mieliśmy bardzo duże wsparcie w bramkarzu i wszystko nam wychodziło. W Płocku jest znakomita atmosfera, wiedzieliśmy jak trudnym terenem do gry jest Orlen Arena, dlatego jestem bardzo zadowolony z wyniku. Ta opinia o atmosferze tutaj na pewno mocno nas zmotywowała. Bardzo chciałbym, żebyśmy taki poziom utrzymali w następnych spotkaniach. Wierzę, że to dopiero początek i jeszcze w tym sezonie zagramy równie dobre mecze".

Manolo Cadenas (trener Orlenu Wisły): "Myślę, że wynik spotkania odzwierciedlał jego przebieg. Celje zasłużenie odniosło wyraźne zwycięstwo. Byli lepsi od nas w każdym elemencie gry. My zagraliśmy po prostu źle, szkoda, bo w pierwszym meczu poszło nam całkiem dobrze, dlatego mieliśmy nadzieję na korzystny rezultat w Płocku. Ciężko wytłumaczyć, dlaczego tak słabo zagraliśmy, inaczej wyobrażaliśmy sobie przebieg tego meczu. Pod koniec spotkania udało nam się nieco zniwelować różnicę, ale była ona już zbyt duża. Przepraszam kibiców za to, co musieli oglądać".

Jose De Toledo (rozrywający Orlenu Wisły): "Trudno wytłumaczyć to, co się stało. My bardzo staraliśmy się dobrze wypaść w tym meczu i zaliczyć kolejne dwa punkty, ale nie szło nam w żadnym elemencie, nie radziliśmy sobie ani w ataku ani w obronie. Chciałem przeprosić kibiców, że tak to się potoczyło".

Orlen Wisła Płock - Celje Pivovarna Lasko 26-31 (12-17)

Orlen Wisła: Marcin Wichary, Rodrigo Corrales - Zbigniew Kwiatkowski, Michał Daszek, Dan Racotea 1, Adam Wiśniewski 2, Miljan Pusica, Valentin Ghionea 6, Tiago Rocha 7, Mateusz Piechowski, Angel Montoro, Marko Tarabochia 4, Marco Oneto, Jose de Toledo 2, Ivan Nikcević 1, Dmitri Żytnikow 3.

Celje Pivovarna Lasko: Ivan Gaijć, Urban Lesjak - Blaż Blagotinsek, Povilas Babarskas, Janc Blaż 8, David Razgor, Gal Marguc 1, Matic Groselj, Vid Poteko 4, Miha Zarabec 7, Tilen Kodrin, Lucjan Fizuletto 1, Patrianova Malburg, Luka Dobelsek, Żiga Mlakar 7, Luka Zvizej 3.

Sędziowali: Lars Geipel i Marcus Helbig z Niemiec. Kary: Orlen Wisła - 6 min, Celje - 14 min. Widzów: ok. 5 tys.

Grupa A

środa

Croatia Zagrzeb - Paris St. Germain  23-25 (10-15)

sobota

Wisła Płock - Celje Pivovarna Lasko  26-31 (12-17)

Besiktas Stambuł - MVM Veszprem      34-38 (15-21)

niedziela

SG Flensburg-Handewitt - THW Kiel   (godz. 19.30)

tabela:

                           M Z  R  P   bramki  pkt

1. Paris St. Germain      11 9  0  2  340:307  18

2. MVM Veszprem           11 8  1  2  319:286  17

3. SG Flensburg-Handewitt 10 8  0  2  302:263  16

4. THW Kiel               10 5  1  4  284:271  11

5. Croatia Zagrzeb        11 4  1  6  280:286   9

6. Wisła Płock            11 3  2  6  301:317   8

7. Celje Pivovarna Lasko  11 2  1  8  293:315   5

8. Besiktas Stambuł       11 1  0 10  298:372   2

Reklama

Reklama

Reklama