Reklama

Reklama

​LM piłkarzy ręcznych. Olejniczak: Zawiedliśmy siebie i kibiców

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów przegrali w środę z francuskim HBC Nantes 32:34 i odpadli z rozgrywek. "Zawiedliśmy siebie i kibiców" - powiedział rozgrywający kielczan Michał Olejniczak.

Po jednobramkowej wygranej w Nantes (25:24) to zespół z Kielc był bliżej awansu do najlepszej ósemki Ligi Mistrzów. Ale w rewanżu niemal od początku to francuska drużyna dyktowała warunki gry. Gospodarze po raz pierwszy na prowadzenie wyszli dopiero na kwadrans przed zakończeniem meczu. Końcówka należała jednak do rywali, którzy odnieśli całkowicie zasłużone zwycięstwo.

"Ciężko coś powiedzieć po takim meczu. Wygrana we Francji nie uśpiła naszej czujności, bo wiedzieliśmy, że zespół z Nantes jest bardzo groźny. Zawiodła nas jednak skuteczność. Może w obronie też nie zagraliśmy najlepiej, ale to nieskuteczność w ataku była przyczyną naszej porażki" - zaznaczył czarnogórski rozgrywający Vive Branko Vujovic.

Reklama

"Nie ma co ukrywać, że zawiedliśmy siebie i kibiców. Wynik jest dla nas niekorzystny i nie dał nam awansu. W każdym meczu gramy o zwycięstwo, ale tym razem się niestety nie udało" - podkreślił Olejniczak, który chwalił bramkarza rywali Emila Nielsena. Duńczyk odbił w całym meczu 16 rzutów, a obaj kieleccy bramkarze tylko siedem.

Odpowiedzialność za porażkę wziął na siebie niemiecki bramkarz Vive Andreas Wolff. "Straciliśmy aż 34 bramki, a ja w całym spotkaniu odbiłem tylko pięć piłek. Czasami brakowało mi po prostu szczęścia. Przepraszam kolegów z drużyny, że ich zawiodłem" - powiedział kapitan drużyny.

"Podobnie jak i w meczu z Flensburgiem bramkarz gości zrobił różnicę. Może w Europie nie jest o nim głośno, ale to bardzo dobry bramkarz, co pokazał w tym spotkaniu. Nie mogliśmy sobie z nim kompletnie poradzić" - dodał młody rozgrywający mistrza Polski.

W kieleckiej szatni, jak przyznał białoruski rozgrywający Władysław Kulesz, po meczu panowała grobowa cisza.

"Walczyliśmy, bardzo chcieliśmy, ale niestety nie wyszło. Sama myśl, że w tym sezonie nie zagramy już w Lidze Mistrzów bardzo boli. Ciężko cokolwiek powiedzieć, bo wszyscy jesteśmy w szoku" - nie ukrywał.

Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów kielczanom pozostała rywalizacja już tylko na dwóch frontach. "To dla nas jeszcze nie koniec sezonu. Przed nami jeszcze krajowa liga i finał Pucharu Polski. Musimy się skoncentrować i zdobyć oba trofea" - podkreślił Olejniczak.

"Nie awansowaliśmy do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. To dla nas duży cios, ale świat się na tym nie kończy. Teraz musimy patrzeć w przyszłość i skoncentrować się na tym, co nas czeka. Chcemy zdobyć Puchar Polski i wygrać w lidze" - dodał Vujovic. 

Autor: Janusz Majewski

maj/ co/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama