Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Marko Mamić w kadrze PGE Vive na mecz z mistrzem Szwecji

Wracający po kontuzji Marko Mamić znalazł się w kadrze piłkarzy ręcznych PGE Vive Kielce na sobotni mecz Ligi Mistrzów z IFK Kristianstad. Z mistrzem Szwecji zagrają także narzekający ostatnio na urazy Blaz Janc i Luka Cindrić.

Sytuacja kadrowa 15-krotnych mistrzów Polski powoli wraca do normy. W inauguracyjnym meczu Ligi Mistrzów z Telekomem Veszprem Vive zagrało w zaledwie 10-osobowym składzie. Na spotkanie z IFK trener Tałant Dujszebajew będzie miał do dyspozycji już 14 zawodników, w tym wracającego po kontuzji Marko Mamicia. Chorwat tuż przed rozpoczęciem sezonu na jednym z treningów skręcił staw skokowy. Miał już zagrać w meczu z Montpellier HD, ale ostatecznie do Francji nie pojechał.

"Woleliśmy nie ryzykować odnowienia urazu. Teraz Marko jest gotowy do gry. Zobaczymy czy zagra tylko w obronie, czy pomoże nam także w ataku. Wszystko zależy od tego jak będzie wyglądał na ostatnich treningach. Zawodnik pali się do gry, ale musimy go ostrożnie wprowadzać do gry" - powiedział drugi trener kielczan Uros Zorman.

Reklama

W sobotnim pojedynku mają zagrać także Słoweniec Blaz Janc i Chorwat Luka Cindrić, którzy po meczu z Montpellier narzekali na problemy z kostką. Obaj nie wystąpili w ligowym spotkaniu z Piotrkowianinem, ale ich występ przeciwko IFK Kristianstad nie jest zagrożony.

"Już w środę brali udział w zajęciach, teraz już normalnie trenują z zespołem. Są w pełni sił, a po urazach, których doznali w Montpellier, nie ma już śladu" - zapewnił Zorman.

W starciu z mistrzem Szwecji kielczanie będą zdecydowanym faworytem. Ich najbliższy rywal to ostatnia drużyna w tabeli grupy A. W czterech spotkaniach zespół z Kristianstad nie zdobył nawet jednego punktu, a w ostatniej kolejce przegrał na własnym parkiecie z hiszpańską Barceloną aż 19 bramkami (25-44).

"To tylko jeden mecz, jego wynik w sobotę nie będzie miał żadnego znaczenia. Rywale w swojej kadrze mają bardzo młodych zawodników, którzy grają bardzo szybko i są szalenie niebezpieczni. O żadnym lekceważeniu rywala nie ma mowy" - zaznaczył  asystent Tałanta Dujszebajewa.

"To tylko teoretycznie słabszy rywal. Grają mocno w obronie, szybko wyprowadzają kontrataki. Wynik meczu z Barceloną nie oddaje potencjału tej drużyny. Ich zawodnicy są dobrze wyszkoleni technicznie, musimy na nich uważać. W Lidze Mistrzów nie ma słabych drużyn. Dlatego do tego spotkania, jak do każdego innego, podejdziemy maksymalnie skoncentrowani" - dodał prawoskrzydłowy Vive Arkadiusz Moryto.

Obie drużyny spotkały się ze sobą w sezonie 2016/17 Ligi Mistrzów. We własnej hali kielczanie bez problemu wygrali z IFK dziesięcioma bramkami (38-28), ale w Szwecji doznali niespodziewanej porażki (25:29).

"Niech to będzie dla nas przestrogą. Musimy zachować pełną koncentrację. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Nasza sytuacja kadrowa wraca do normy, a my gramy coraz lepiej, o czym świadczą ostatnie wyniki. Będziemy w sobotę chcieli to potwierdzić i odnieść trzecie zwycięstwo w rozgrywkach" - podsumował Zorman.

Po czterech kolejkach liderem grupy A jest z kompletem punktów Vardar Skopje. Po cztery punkty mają Rhein-Neckar Loewen, FC Barcelona, Vive i Mieszkow Brześć. IFK Kristianstad razem z Montpellier HB zamykają tabelę z zerowym dorobkiem punktowym.

Sobotnie spotkanie mistrzów Polski i Szwecji rozpocznie się w Kielcach o godz. 16.

Dowiedz się więcej na temat: PGE Vive Kielce | Tałant Dujszebajew | Marko Mamić

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama