Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Łomża Vive Kielce - PSG. Wolff: Musimy zagrać na maksimum swoich możliwości

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce w 5. kolejce Ligi Mistrzów zmierzą się w czwartek we własnej hali z francuskim Paris Saint-Germain, jednym z faworytów rozgrywek. "Żeby wygrać, musimy zagrać na maksimum swoich możliwości" - powiedział bramkarz kieleckiej drużyny Andreas Wolff.


Reklama

Przed czwartkowym spotkaniem w Hali Legionów kielczanie są liderem grupy A. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa z czterech spotkań wygrali trzy, przegrywając tylko na inaugurację wyjazdowy mecz z niemieckim SG Flensburg-Handewitt 30:31.

Ich rywale w trzech meczach zgromadzili zaledwie dwa punkty. Mistrzowie Francji pokonali tylko norweski Elverum Handball (35:29), ale dwukrotnie przegrali jedną bramką z ekipą z Flensburga (28:29) i co było sporą niespodzianką z Mieszkowem w Brześciu (31:32).

"Jak każda drużyna nie trenowali przez dwa, trzy miesiące. Mają w swoim składzie starszych zawodników, którzy potrzebują trochę więcej czasu, aby dojść do optymalnej formy. Ale to doświadczony zespół ze świetnymi zawodnikami. To będzie bardzo ciężki mecz" - ostrzegał przed konfrontacją z mistrzem Francji Wolff.

"Rozpoczęli później przygotowania. Liga francuska też wystartowała później. Zagrali tylko jeden sparing. Wiele ich meczów zostało odwołanych. Bardzo ciężko jest złapać w takiej sytuacji odpowiedni rytm. Nie zagrali w Szegedzie ze względu na pandemię. Przegrali z Flensburgiem. W Brześciu przekonali się, że w Lidze Mistrzów nie ma słabych przeciwników" - tłumaczył słabszą postawę ekipy z Paryża na początku sezonu Tałant Dujszebajew.

Podopieczni Raula Gonzaleza przyjadą do Kielc bez jednej ze swoich największych gwiazd, Nikoli Karabatica. Rozgrywający reprezentacji Francji zerwał więzadła krzyżowe i na parkiecie zobaczymy go dopiero za kilka miesięcy.

"Musimy dokonać analizy ich gry bez tego zawodnika. Nikoli życzymy wszystkiego dobrego. Nigdy nie chcemy, aby zawodnicy łapali takie kontuzje. To jest jednak sport, piłka ręczna. Musimy być przygotowani na każdy scenariusz. Problemy mieli też inni zawodnicy. Mamy różne wideo. Również takie, gdzie na środku grają Hansen i Remili" - zaznaczył trener mistrza Polski.

"Nawet bez tego zawodnika, to bardzo groźny zespół. Mikkel Hansen, Luka Karabatic, Henrik Toft Hansen, Dainis Kristopans, czy Nedim Remili to gracze światowego formatu. Wiedzą, że potracili już trochę punktów i będą chcieli za wszelką cenę wygrać w Kielcach" - podkreślił Wolff, który komplementował rozgrywającego 21-letniego Elohima Prandiego, który dołączył do PSG przed sezonem.

Młodemu Francuzowi wróży się wielką karierę. "Ma bardzo mocny rzut. Jest silny, ale przy tym niesłychanie zwinny. Rzuca bardzo niewygodnie dla bramkarzy, obok głowy" - powiedział niemiecki szczypiornista.

Od wielu lat celem Paris Saint-Germain jest wygranie Ligi Mistrzów. Mimo ogromnych pieniędzy, które +wpompowali+ w zespół arabscy szejkowie, aktualnemu mistrzowi Francji nie udało się do tej pory tego osiągnąć.

"Zaczęli budowę wielkiego zespołu w 2012 roku. Byli na szczycie. Trzy razy z rzędu byli w Final Four, dwa razy w finale. Teraz przechodzą kolejną przebudowę drużyny, co jest naturalne, przeżywało to wiele klubów. W ciągu dwóch, trzech lat odejdą kolejni zawodnicy, a przygotowanie taktyczne następnych zawsze wymaga czasu" - podkreślił szkoleniowiec Łomży Vive, który podobnie jak i trener PSG ma przed tym meczem problemy kadrowe.

Białoruski prawy rozgrywający Władysław Kulesz zmaga się z urazem mięśnia dwugłowego uda i jego przerwa w grze potrwa jeszcze około trzech tygodni. Dwa tygodnie przerwy czekają Michała Olejniczaka, który ma problemy ze stopą. Trzecim nieobecnym będzie w czwartek Haukur Thrastarson. Młody Islandczyk, który podczas meczu z Elverum Handball zerwał więzadło krzyżowe w kolanie i uszkodził łękotkę, prawdopodobnie nie pojawi się już w tym sezonie na parkiecie.

W starciu z francuską drużyną bardzo dużo może zależeć od postawy bramkarzy gospodarzy. W świetnej dyspozycji od początku sezonu jest Wolff, dobre zmiany Niemcowi dawał również Mateusz Kornecki.

"Graliśmy bardzo dobrze. Mateusz ze swoimi statystykami jest jednym z najlepszych, bo ma 50 procent skuteczności. Duża w tym zasługa naszej obrony. Arciom Karalek gra świetnie. Tomek Gębala również daje coraz więcej. Cały czas robimy kroki do przodu jako zespół. Gramy coraz lepiej w defensywie, co zawsze pomaga bramkarzom" - tłumaczył reprezentant Niemiec, który jest zdania, że najbliższy mecz Ligi Mistrzów nie ma faworyta.

"Czeka nas ciężka przeprawa. Oczywiście, że mamy szanse wygrać, ale musimy zagrać na maksimum swoich możliwości" - nie ukrywał Wolff.

"Gdyby w hali mogli zasiąść kibice stawiałbym 51:49 dla nas, a tak szanse są równe" - dodał trener mistrzów Polski.

Czwartkowe spotkanie Łomży Vive z PSG rozpocznie się w Kielcach o godz. 20.45.

Janusz Majewski

Dowiedz się więcej na temat: łomża vive kielce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje